Motywy chodzą grupami

Mój Mąż ma takie motto życiowe, które głosi, że motywy chodzą co najmniej parami, ściślej mówiąc, motywy chodzą grupami. Jeśli pojawi się coś rzadko spotykanego (np. słowo lub nazwa miejscowości), to nierzadko zdarza się, że w krótkim czasie pojawi się ono ponownie. Nie jest to żadna prawidłowość, raczej zwykła statystyka, bo nawet rzeczy niezwykłe przewijają się, a jedynie kwestia ich zauważenia. Jeśli coś było nietypowe, to prędzej zwróci się uwagę na ponowne tego wystąpienie niż gdyby ktoś mi powiedział, że zjadłby jajecznicę w dniu, w którym ja rano jajecznicę jadłam/właśnie robić chciałam. Niemniej jednak kiedyś Mąż zwerbalizował to jakoby motywy chodziły grupami, potem kilka motywów poszło grupami i od tego czasu każde zauważone przez nas zgrupowanie motywów cieszy nas, gdyż jest potwierdzeniem postawionej tezy. Matematyk wie, że tezy nie udowadnia się przykładami.
Weźmy na przykład Warszawę. Warszawa jako motyw jest ogromna i coś na pewno da się przypasować. Otóż kiedy my byliśmy w Warszawie, dostaliśmy oboje eski od A., że jednak nie przeprowadza się on do Krakowa, lecz do Warszawy. To już jest dobre sparowanie motywu. Sam fakt przeprowadzki nie jest taki dobry, bardzo liczyliśmy na to, że będzie mieszkał w Krakowie, skoro w Gdańsku mieszkać nie może i że będziemy mieli pretekst do jeżdżenia do Krakowa.

Z kolei Mąż. Mąż udostępnił dziś na fejsie takie oto coś. Liczba 96 komentarza nie wymaga. A jeszcze udostępnił to, kiedy ja akurat poruszałam motyw motywów parujących się.

Ale, ale… innym motywem jest Carcassonne, gra familijna, w którą graliśmy dwiema familiami podczas odwiedzin u pewnej warszawskiej familii:) Rozmawiałam potem z Mężem o grze, jej dodatkach, naszych pomysłach i ja zasięgnęłam googli żeby sprawdzić jej cenę, tak orientacyjnie. A należy jeszcze dodać, że sama nazwa była mi od początku znajoma, myślałam, że gdzieś u kogoś grę widziałam. Nie widziałam. Google wyjaśniły skąd moja znajomość nazwy. Otóż jest to miasteczko we Francji. Informacja ta zadziałała na mnie niczym silny bodziec na człowieka ogarniętego amnezją. Mianowicie wiele lat temu moja babcia przywiozła mi z Francji ogromny ołówek zakończony dzwoneczkami z nadrukiem zamków i tym podobnych. I na ołówku widniała nazwa miasteczka, w którym musiał zostać zakupiony. Ale to wszystko nic jeszcze. Jedną z naszych warszawskich atrakcji było odwiedzenie Taniej Książki na Koszykowej. I tam właśnie znalazło się powieścidełko o tematyce nieporywającej, które jednak swym tytułem potwierdza, co robią motywy. Bo czyż nie chodzą grupami?

Reklamy

6 Responses to Motywy chodzą grupami

  1. Mąż says:

    Jejku, to to nie jest tak, że te rzeczy naprawdę się pojawiają seriami w danym czasie, a w innym nie? Chce mi burzyć światopogląd, a taka fajna była.

    • cytrynna says:

      Właśnie tak jest, bo to kombinacja wypukła rozkładów, które przyjmują maksima w okolicy, w której Ty obserwujesz serię pojawień. Lofcik

  2. Maurycy Teo says:

    To ciekawa kwestia, o której piszesz – rzeczywiście czasem mam coś takiego, że czegoś długo nie ma, a potem się pojawia seriami. Albo Zauważam coś dziwnego i potem okazuje się, że widzę to wszędzie. Ostatnio przez ponad rok nie słyszałem jednej z moich ulubionych piosenek „September” zespołu Earth, Wind and Fire, a tu nagle dwa razy podczas dwukrotnej jazdy autem do pracy. Albo sytuacja z Rumpelstiltskinem – poznałem tę postać bajkową i nagle okazało się, że można ją spotkać na każdym kroku, aż wreszcie wystąpiła w Shreku… Z drugiej strony wydaje mi się, że często jest tak, że jeśli raz zwrócimy na coś uwagę, to potem łatwiej nam to zauważyć po raz kolejny – choć zawsze tam było. Ciekawi mnie też dlaczego czasem zdarza się, że zarówno ja, jak i ktoś mi bliski zwróci uwagę jednocześnie na coś, na co normalnie żadne z nas nie zwróciłoby uwagi…

    Hej! Nasz stół :). Ładnie się prezentuje :). Cieszę się, że dobrze się bawiliście na wizycie u nas. Zapraszamy ponownie, jak powiedziałby facet z obsługi McDonalda ;P. Sam kiedyś takim byłem.

  3. cytrynna says:

    O, a ja to kiedyś byłam kasjerką w realu. Cieszę się, że nie tylko nam się te motywy przytrafiają. A Ty czasem odpowiadasz na majle, czy tylko je dostajesz? 😛

  4. Pingback: Imieniny « Z bloga wybitnego teologa

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s