Starość nie radość

Jestem już bardzo stara. Mam 25 lat i nie używam kremu przeciwzmarszczkowego, nietrudno więc sobie wyobrazić, jak wyglądam. Najgorzej wyglądam, gdy popycham wózek, bo wówczas się mocno przygarbiam. Mąż mówi, że wózek z dzieckiem to „+10” do wieku. A jeszcze niedawno, zaledwie miesiąc temu, przybrawszy się w kwiecistą sukienkę i czapkę z daszkiem, mogłam sprawiać wrażenie dziewczęcości. Dziś, idąc z dzieckiem w wózku musiałam wyglądać na swoje 35, bo kiedy zgubiłam pojemnik z napojem dla dziecka, student, czyli wedle metryki osoba co najwyżej 6 lat ode mnie młodsza, dogoniwszy, nie powiedziała „ej, spadło ci”, lecz „przepraszam, chyba pani spadło”. Poczułam, że do emerytury już całkiem niedaleko.

Powszechnie znaną prawdą jest, że im człowiek starszy, tym bardziej się sypie. Nie należę tutaj do wyjątków. Już od dawna wiedziałam, że mam solidną anemię. Całkiem niedawno zaczęłam przeczuwać, że występują u mnie kłopoty z tarczycą, objawiające się drażliwością, niemożnością noszenia golfów i ogólnym uciskiem na szyję oraz bezpodstawnym tyciem. Zupełnie ostatnio do walizeczki z dolegliwościami udało mi się dorzucić komplet objawów hiperprolaktynemii. Sytuacja dojrzała do zrobienia badań. Badania kosztowały majątek, mogłabym zamiast nich mieć ekskluzywną sukienkę, ale przecież nie kupiłabym ekskluzywnej sukienki, skoro mogę sobie uszyć. Mogły zatem pieniądze rosnąć na koncie jak na drożdżach.

Już od kilku dni Mąż wyrażał zrozumienie i wspierał. Mówił „ty jesteś naprawdę chora” oraz „ty mogłaś przez cały ten czas jeść czekoladę i na to samo by wyszło”. Mąż jest niezastąpiony. Kiedy miałam dziurę w sercu, on jeden wierzył, że naprawdę. Dzięki jego czułej Miłości, dziura została wyleczona. A może przeniosła się na tarczycę? Nie mam pewności, czy tym razem nie kpi ze mnie, ale komuś muszę ufać, a nikt poza nim nie wierzy w moją chorobę.

Poszłam dziś rano oddawać krew. Leciała jak z nosa. Takiego określenia użyła pani pobierająca i miała na myśli, że krwi jest mało. Ja skądinąd wiem, że krew z nosa potrafi lecieć całkiem nieźle. Mimo braku czerwonej cieczy w moich żyłach, wyżyłowano mnie na 4 probówki. Nie zostało chyba nic. Ale nie mogłam leżeć i mdleć, bo trzeba było porwać wózek i biegać za biurokracją po piętrach. Po południu zajrzałam do internetu, gdzie na zabezpieczonym loginem koncie (hasło jest dla odmiany proste) zawisły moje wyniki i zdębiałam. Cała prolaktyna, progesteron, glukoza, morfologia, żelazo, tsh, tyroksyna wolna i trojjodocośtam, też wolne, okazały się mieścić w samym środku norm. Żadnej anemii, żadnej podwyższonej prolaktyny. Żadnych dolegliwości tarczycowych. Jestem zdrowa jak ryba. Albo jak rydz. Skąd zatem mleko po pół roku od zakończenia karmienia? Skąd przyrost objętości mimo zdrowej diety? I wreszcie, skąd 4-dniowa faza lutealna?!

Mąż, który zna życie, mówi, że wyniki badań są robione tak, iż zaczyna się od losowania wyników zbliżonych do średnich dla osobników w danym wieku, ewentualnie zaburza się je losową przypadłością dla większej wiarygodności. Następnie umieszcza się wyniki w Banku z Wynikami Badań Krwi (BzWBK), żeby klient przy kolejnych pomiarach pozyskiwał coś zbliżonego. Ponadto dostęp do Banku posiadają prywatne lecznice i gdy klient do nich przyjdzie, zgłaszają się one do banku celem skorygowania wyników na dowód, że kuracja przynosi skutki. Tłumaczy to lepszą opinię o lecznicach prywatnych niż o państwowych, które dostępu do Banku nie mają. Do Banku ponadto ma dostęp Komitet Nadzoru Farmakologicznego (KNF) oraz premier (p), którzy w razie zapotrzebowania społecznego dodają losowym osobom potrzebne producentom leków choroby. Wówczas ludzie je kupują, a dzięki temu, że na każdej recepcie wypisany jest pesel, wiadomo czyje wyniki korygować jako dowód skuteczności leku. Po co cały ten cyrk? Otóż dlatego, ze teraz nie ma jak przeprowadzić rzeczonych badań. Kiedyś i ludzie lepiej byli wykształceni i sprzęt był profesjonalny. Odkąd edukacja podążyła w wiadomym kierunku, a produkcja sprzętu do Azji, nie ma, po prostu nie ma jak. Zresztą w cały system włożono tyle środków, że teraz już nie można się wycofać.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s