Atak odparty

Wczorajsza ofensywa samotnego partyzanta nie powiodła się. Zamierzał być nieugięty, pokrzykiwał, a nawet śmiał się. Wyraźnie manifestował swój bunt przy odkładaniu do łóżeczka, wstawał i zasypiać nie zamierzał, a było już po drugiej i rodzice też mieli ochotę się położyć. Już nawet rozważali, co jeśli zaśnie, ale zbudzi się ponownie i inne mało przyjemne możliwości. Matka nie zamierzała iść na zbyt miękką kanapę, nikt nie dopuszczał myśli o przeniesieniu frontu do rodzicielskiej sypialni i wpuszczeniu doń wojownika. Nikt też nie zamierzał przesiedzieć całej nocy nad syneczkiem skłonnym przysnąć na kanapie i budzącym się na każdą próbę przeniesienia do łóżeczka. Nie przekonywały go oklepane teksty matki, że we własnym łóżeczku będzie mu najlepiej na świecie. Kozaczył potężnie, ale w końcu okazał się być cienkim bolkiem*, który ugiął się pod pręgierzem ibuprofenu. Co będzie tej nocy?

*bolek piszemy małą literą, gdyż nie jest to imię królów polskich, którzy dosyć potężni byli, lecz sformułowanie określające rybę karpiowatą gatunku boleń, która już cienką może być i jako cienka nadaje się co najwyżej dla kota. Źródło tej informacji znajduje się  TU.

Reklamy

One Response to Atak odparty

  1. Pingback: Mam jeszcze twarz z poliraksy… « Świat Cytrynny

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s