Obraz nędzy i rozpaczy

Wymanufakturowaliśmy dziś wieczorem ciasteczka z kawałkami czekolady. Mąż dzielnie pomagał i lepił kulki, które następnie rozpłaszczał. Lecz ciastka zlały się w jeden wielki placek a kawałki czekolady nie są wcale wyczuwalne. Może w przepisie zasugerowano za małą ilość mąki, a może masło powinno było być zupełnie miękkie?  A może jestem zbyt wymagająca? Może kawałki czekolady powinny były być całymi kostkami?

Moje szycie od tygodnia leży zaczęte i przekładane z miejsca na miejsce. Linie kredy, od początku niezbyt widoczne, stały się zupełnie nierozszyfrowalne. Z materiału się sypie a krój sukienki mnie totalnie zniechęca. Myśl o nieuniknioności podszewki przeraża. Ze strachem myślę również o zbliżającej się przymiarce po próbnym wszyciu zamka. Zasłona w kwiaty kusi i kusząco z półki pod biurkiem wystaje, ale jeśli ten projekt zarzucę, to co stanie na przeszkodzie w zarzucaniu każdego kolejnego? O, jeszcze dziś kupię sobie pisak do tkanin.

Był dziś kurier z paczką z Poznania i zaawizował. Nie kupowałam nic, a już na pewno nie w Poznaniu i jestem zaniepokojona. Mąż dostał nieformalną propozycję całorodzinnego wyjazdu zagranicznego na przyszły rok. Na razie mocno nieformalną, wiele aspektów nas tu trzyma i to niekoniecznie rodzinnych, ale szansa na zerwanie pępowin kusi. Moja mama widziałaby nas pracujących na uczciwych etatach, posyłających dziecko nie wiadomo komu na całodzienną opiekę i robiących rzeczy niezgodne z zainteresowaniami, a w przypadku Męża to i za mniejsze pieniądze, byleby uczciwie przed siódmą z domu wychodził i zus opłacał.

Myślałam ,że takie rzeczy to tylko w filmach, ale Wypłosz zrywa mi się w środku nocy z jękiem i po chwili biegnie parzyć melisę. NAPRAWDĘ boi się sam zostawać w pokoju. Dorobiłam się własnego, prywatnego szaleńca. Mąż jest w pełni pogodzony ze swoją rolą. Szkoda tylko, że to nie na moim punkcie oszalał.

Reklamy

2 Responses to Obraz nędzy i rozpaczy

  1. Lolinka says:

    Ach, natychmiast poznałam, że to są moje ciasteczka! 🙂 Te, co to kiedyś Mąż chciał Was nimi częstować, ale się okazało, że już zniknęły. W każdym razie jakieś bardzo podobne. Czy poza kawałkami czekolady należy do nich dodawać też orzechy? Bo moje są z orzechami. (Dla wyjaśnienia: „moje” są dlatego, że są to jak dotychczas jedyne ciastka które umiem piec). Mnie też się raz rozlały w ten właśnie sposób, ale czemu to nie wiem, bo jestem kompletnie zielona w kwestii pieczenia i ciężko mi zidentyfikować, co może być przyczyną. Ale jakbym miała strzelać, to nie masło (ja daję twarde, bo zapominam wcześniej wyjąć z lodówki), a prędzej czekolada (wtedy kiedy mi się rozlały dałam tyle co jest w przepisie, a normalnie daję mniej, bo są moim zdaniem za słodkie) lub właśnie ta mąka. W każdym razie ciasteczka są fajne (bo mi wychodzą :)).

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s