Oszczerstwa i kalumnie

chcemisNa dworze piździ, wieje i piździ. Właśnie zaczęła się najgorsza z pór roku i jedyne czego pragnę, to zapaść w sen zimowy albo przynajmniej dostać immunitet na nieopuszczanie łóżka i domu do lutego. Z tego powodu całe życie zamarło i o d dawna zaplanowany wpis przekłada się z dnia na dzień czekając na odrobinę ciepła, które pozwoli rozprostować zgrabiałe palce. Jednak stało się coś co zmusiło mnie do włączenia komputera i wystukania kilku słów zgrabiałymi palcyma.

Otóż Maurycy Teo, bloger którego cenię i szczególnie polecam, zaatakował naszych pobratyŃców, czym jestem nad wyraz zbulwersowana. Oczywiście stek kalumnii poprzeplatał ze słusznymi prawdami tak, że trudno powiedzieć, iż nie zgadzam się z nim wcale. Ogólnie jednak bzdury pisze.

chcemis2Rozpoczyna od wymienienia wielu pobocznych gatunków misiów, jednocześnie domyślając sobie misie nieistniejące jak na przykład misie obrzydliwe. Czy kto widział kiedy obrzydliwe misie? To tak jakby demokracja socjalistyczna czy kwadratowe koło. Kolejną bzdurą jest stwierdzenie jakoby misie groźnymi były. Przecież misie są łagodne, a o tej porze roku to nawet śpią. Jednymi z najgroźniejszych stworzeń są padalce, które bynajmniej w przyjaźni z misiami nie żyją, w związku z czym misie nie mogą być jednymi z najgroźniejszych stworzeń, bo dochodziłoby do kłótni.

I nagle autor wprowadza zupełnie nowy gatunek, niejakiego chcemisia. To, ze coś ma misia w nazwie nie świadczy wcale o byciu misiem. Weźmy na przykład królika i króla. To, że ten pierwszy króla ma w nazwie, nie świadczy wcale jakoby królem zwierząt był. Maurycy Teo jako posiadacz królika powienien o tym wiedzieć. Chcemiś koło misia nawet nie leżał! Ponadto autor pomija jednego istotnego przedstawiciela rodziny chcemisiów, mianowicie Chcemisia Siku. A Siku robi metalowe modele. I mało wszystkich nieprzyjemnych oskarżeń pod adresem najmilszych stworzeń, autor chce z misiami walczyć! Na to hasło misie z naszej półeczki spojrzały całym tuzinem przestraszonych czarnych oczek.

Reklamy

4 Responses to Oszczerstwa i kalumnie

  1. Lolinka says:

    Chcemiś Siku jest istotnie bardzo ważny, a co więcej niezwykle popularny. Jednak chciałam powiedzieć, że nasz królik ma w nazwie króla i jest Królem. Jest to jeden z jego rozlicznych pseudonimów. Choć ściśle rzecz ujmując jest królową.

    • cytrynna says:

      To ja przepraszam, jeśli akurat Wasz królik jest Królem, ale my znamy królika, który nie jest królem i który szuka opieki za byle dwadzieścia złotych. Bardzo byśmy go chcieli przygarnąć, ale niestety póki co sami nie mamy domu. Natomiast ja jako ktoś kto ma misia w nazwie poczułam się wyjątkowo dotknięta wymieszaniem z jakimiś chcesiami niesłusznie nazwanymi w sposób przyjemny i budzący pozytywne skojarzenia.

  2. Maurycy Teo says:

    Chcemiś Siku to zdecydowanie inny gatunek Chcemisia, należy bowiem do Chcemisiów Fizjologicznych, tudzież Chcemisiów Potrzeb (czyli może raczej do Musiów). Dlatego raczej należy go nazywać Musia Siku, a nie Chcemiś Siku… Podobnie jak Musia Zjeść, ale już Chcemiś McDonalda… 😉 Zdajemisie do tego, że nie nazwałem żadnego misia obrzydliwym, wspomniałem jedynie o obrzydliwej ich ilości. Prawdopodobnie jednak nikt nie spotkał dotychczas również misiów w obrzydliwych ilościach…

    Chcemisie niestety są misiami, do tego bardzo pociesznymi i przytulaszczymi, o istnie złośliwym charakterku. Nie zmieni tego nawet nagły atak na ich odkrywcę, niestety taka jest prawda… Nie chcę zaś walczyć z misiami w ogóle, lecz z Chcemisiami szczególnie. To takie złośliwe bestie, które właśnie pragnęły wykorzystać wizerunek poczciwej przytulanki, by zdobyć świat… Misie z półeczki mogą czuć się spokojne!

    O Siku słyszałem. Podobno ma być konkurencją dla Osram 😉

    • cytrynna says:

      No nie wiem, niby znowu masz gdzieś tam rację, ale to zdecydowanie nie są misie. A to, że ktoś chce wykorzystać czyjś wizerunek, to kwalifikuje się pod paragraf. I chcemisie są co najwyżej przebierańcami, a nie misiami. To rozróżnienie jest dla mnie i moich pobratyŃców bardzo ważne!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s