Sielskie życie

DSCN8541Mijany na ulicy kiosk skusił wystawą. Na wystawie błyszczyło się i czerwieniło czasopismo o apetycznym tytule „Sielskie życie”. Czasopismo zdaje się oferować wszystko to, czego pragniemy, czyli sielskość i rodzinność, ale de facto promuje snobizm i wykorzystywanie funduszy, których się nie posiada na udawanie tego, czego się nie ma. My mamy 3-osobową rodzinę, dziecko lubiące lampki, Męża uwielbiającego lampki i mnie posiadającą Maszynę Do Szycia. Baza jest niezła. Na dziecko liczyć za bardzo nie można, ono co najwyżej podrze papierowy łańcuch albo rozsypie po okolicy wypełniacz do poduszek, ale można dziecku zapewniać łańcuchy do darcia i wypełniacz w workach do rozsypywania, a ono odpłaci się okrzykami zadowolenia.

 Robimy więc, co możemy by było świątecznie. Gromadzimy przyprawy do pierników i miody oraz blaszki, których 3 mieści się w piekarniku na raz. Z tychże składników pewnego wieczora, być może nawet dzisiejszego, powstaną 3 bochny piernika na pożarcie.DSCN8302

 Posiadany łańcuch papierowy własnej roboty o tradycji dwuletniej rozdarty przez dziecko na 3 nierówne części już zawisł. Część lampek też rozwiesiłam w miniony czwartek. Inne lampki upatrzono na sezonowym straganie z chińszczyzną świecącą. Wczoraj w sklepie papierniczym zakupiliśmy 100 arkuszy papieru kolorowego na nowy łańcuch. Niestety, zestaw kolorów, jaki sklep oferował, nie pozwala jeszcze rozpocząć prac. Wymagany jest jeszcze jakiś żywy kolor szósty. Ciekawostka: kupujemy klej. Pani mi pokazuje kleje do wyboru jakbym znała się na rzeczy. Ja, co bardzo podoba się Mężowi, DSCN8563zmuszona jestem powiedzieć: „nie znam się na tym, znałam się 10 lat temu”. To straszne jak starość uderza w człowieka nagle i z półobrotu. Pewnego dnia idzie człowiek do sklepu i nie zna się na klejach do papieru. W moich czasach był czerwony klej Henkela i on był najlepszy.

 Odwiedziliśmy pasmanterię i wydaliśmy małą fortunę na złote nici, złote sznurki, czerwoną koronkę, złotą taśmę ząbkowaną. Złotej muliny nie kupiliśmy tylko dlatego, że twierdzę iż gdzieś mam sprzed lat. Obym miała ją rzeczywiście. Mąż mówi, że najwyżej kupimy, ale serce pęka na myśl o wydawaniu kolejnej fortuny. Złote nici (12,90 zł/35m) są 41 razy droższe od nici niezłotych (4,50zł/500m). Wobec takiego faktu oraz drugiego faktu, że nić złota z wierzchu i nić niezłota od spodu się w szyciu maszynowym nie sprawdziły oraz w obliczu DSCN8567trzeciego faktu dotyczącego strat nici przy szyciu maszynowym pozostaje złotem zdobienie w sposób ręczny. Wypróbowałam jednak nić żółtą i ona świetnie się sprawdza w haftowaniu wzorków na czerwieni.

 Odwiedziliśmy sklep z tkaninami zwany lumpeksem i okazało się, że nikt nie zainteresował się tym, na ochłapy czego czekaliśmy cały tydzień. Przyszło nam więc nie przebierać w ochłapach, lecz dokonać wyboru spośród samych cymesów. Nie ograniczaliśmy się zbytnio. Do domu przynieśliśmy 4 kg przeważnie nowiutkich tkanin w świątecznych kolorach i wzorach oraz kilogram ozdób z ceramiki.

Co najważniejsze, otworzyłam niedawno uporządkowanąDSCN8560 szafę (szafę uporządkowałam niedawno, a otworzyłam wczoraj!) z zapasami własnymi i wydobyłam z niej wszystko czerwono-podobne i zielono-podobne. Z sobotnią pocztą (tak, poczta chodzi u nas w soboty, sama się zaskoczyłam i padłam) przyszło także 1,8 kg wypełniacza. Nie spodziewałam się, że to tak dużo, ponieważ sprzedawca twierdził, ze 0,9 kg starcza na 4 PODUSZECZKI. Paczka była zgrabną kulką, a po rozprzężeniu jej, nadymała się przekraczając dwukrotnie gabaryt dziecka.

 Plan jest by stworzyć nieskończone ilości szmacianych choinek, medalionów, gwiazdek i co tam jeszcze się da w rożnych kolorach z przewagą czerwieni tak, aby starczyło na dwie zapełnione do granic możliwości choinki dziecioodporne. Mam niemal pewność, że synek z chwilach złości lub zupełnie serdecznie ale z nieporadności wytłukłby nam bombki szklane, które posiadamy z połączenia tradycji dwóch rodów ukoronowanych jedynakami. A Święta nie są jednak DSCN8319od tego, by złościć się na dziecko.

Mamy więc sprzęt, mamy surowce, mamy zdesperowanego Męża z chęciami do czegokolwiek, który nawet by i do maszyny zasiadł, zwłaszcza gdy patrzy jakie to fajne. Chęci mam i ja. Na jakieś pomysły też powpadałam. Jest kilka problemów. Jeden to moje dwie lewe rączki, których efekty można zaobserwować na powstałych sampelkach. Jeden z widocznych sampelków miał być choinką! Drugi problem to brak energii wynikający z tego iż na dworze piździ i wieje chłodem! Trzeci, być może najpoważniejszy z problemów to to, że 6 grudnia obdarowano nas grą Carcassonne i to z trzema dodatkami oraz kompletem minidodatków i ona pochłania więcej wolnego czasu niż go mamy. Mam poważne obawy sądzić, że ten ostatni może okazać się barierą nie do przeskoczenia.

Sampelki niewydarzone

Sampelki niewydarzone

Sample choinka

Sample choinka

DSCN8551

Reklamy

6 Responses to Sielskie życie

  1. Maurycy Teo says:

    Z tym Sielskim Życiem jest jak u mnie z Werandą, czy z Werandą Country. Też pokazują jak zbudować i udekorować dom stylowy, czyli jak wydać wszystkie pieniądze, których nie posiadamy…

    Żona moja za parę minut zapoda piernik na przepis, więc poczekaj jeszcze sekundkę z pieczeniem, może akurat jeden z Twoich dzieł będzie się nadawał pod ten przepis…

    Widzę, że przeżywasz kryzys wieku półśredniego, tak jak ja. A moja żona się ze mnie nabija. Ale jak mogę się czuć, jak czwartoklasiści się wymieniają na lekcji karteczkami do segregatorów, a ja ich zagaduję, że mam gdzieś takie ze Spice Girls, a oni nie wiedzą o co chodzi…?

    Gratuluję Carcassonne! Bardzo cieszy mnie fakt Waszego grania :D. Napiszcie jakie dokładnie dodatki posiadacie, może i my coś wykombinujemy ;).

    • cytrynna says:

      W Werandach specjalizuje się moja ciocia. Różnica jednak polega na tym, że werandy mieć nie chcemy, raczej bardziej nam na samym mieszkaniu zależy, natomiast sielsko żyć to już owszem. Nieodłącznym elementem sielskiego życia powinny być śniadania na trawie w sukienkach w kwiatki, ale gazeta pewno nakazałaby rozpocząć od zakupu specjalnego kufra piknikowego. My robimy po swojemu i zaczynamy od sukienek w kwiatki:)

      Dziękuję za przepis, u nas cała aktywność zaczyna się po zaśnięciu Staszka, a ten jadł dziś kolację dwie godziny i teraz podlega usypianiu w czułych (a przede wszystkim silnych!) ojcowskich ramionach, ja zaś nadrabiam całodniowe niedobory herbatkowe. To u nas novum i szalenie sobie je chwalę.

      Co zaś tyczy się Carcassonne, to wdrażamy się powoli i na razie układamy sobie po sielsku, bez rywalizacji i też jest ekstra. Ulegliśmy gdy pewnego wieczora wypuszczono nas na randkę i odkryliśmy kawiarnię mającą tę grę do dyspozycji gości. Mamy bigbox IV 2012 z karczmami i katedrami oraz kupcami i budowniczami, a także kompletem minidodatków i wieżę, na którą się uparłam. Rozważamy jeszcze rozszerzenia 5, 6 i 8 oraz drugą wieżę i drugą podstawę co by się nie kończyło (tak, przepadliśmy), ale chcieliśmy spytać Was jako ekspertów, co Wy posiadacie i co radzicie posiadać?

  2. Maurycy Teo says:

    Posiadamy aktualnie podstawkę + wszystkie właściwie dodatki (Karczmy i Katedry, Kupcy i Budowniczowie, Księżniczka i Smok, Wieża, Opactwa i Burmistrzowie, Hrabia, Króli i Poddani, Katapulta, Zamki, Mosty i Bazary), do tego mini-dodatek Rzeka oraz Kult, Oblężenie, Kreatywność, a także przezroczyste ludziki zwane Świtą. Do tego doszedł pierwszy Carcassonne Mini (jest ich 6, więc dopiero zaczęliśmy zbierać, ale też dopiero wyszły). Zamiast kupować drugą podstawkę polecam raczej Carcassonne Koło Fortuny lub Carcassonne Wydanie Rocznicowe (Anniversary Edition). Działają jak podstawka, tylko mają inny rozkład kafelków, a w Wydaniu Rocznicowym jest jeszcze jeden mały dodatek zmieniający rozgrywkę. My póki co nie mamy, ale nastawiam się. Drugą wieżę chcę pożyczyć od kumpla (samą konstrukcję), bo nam się kafle nie mieszczą ;).

    • cytrynna says:

      Z pobieżnego rekonesansu zdaje się, że żadna z wymienionych alternatyw dla podstawki nie jest w Polsce dostępna. Nie znalazłam też Kultu, oblężenia i kreatywności. Cóż, do Świąt mamy jeszcze nieco czasu na decyzję.

  3. Joanka-z says:

    Co do kształtu choinki – czy zanim wywróciłaś materiał na prawą stronę, po zszyciu, ponacinałaś materiał na rogach i w kątach ostrych? Jeśli się tego nie zrobi to po wywinięciu materiał nie układa się dobrze, bo „ściągają go” od wewnątrz zapasy 🙂 To na pewno nie wina wykroju – kształtem powinien powtarzać formę choinki 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s