Choinki z filcu

DSCN9112Choinki tak naprawdę nie są z filcu tylko czegoś o kilka klas lepszego, milszego w dotyku, bardziej miękkiego i szlachetnego. Osobiście obstawiałabym, że to kaszmir albo wełna z merynosa, albo chociaż z szetlanda. Może jaki ambasador, a na pewno co najmniej flausz. Mieliśmy tej tkaniny nieduży kawałek o wymiarach 130×88  centymetrów i postanowiliśmy przeznaczyć go na szlachetne choinki podarkowe. Maszyna płynęła po tym cudzie techniki jedwabniczej niczym Staszek po lateksowym materacu. Jedynym problemem było namalowanie kresek na grubym materiale. Pisak do tkanin nie odznaczał się, kredki nie chciały. Kreda chciała, ale Mąż nie lubi kredy. Nie miał jednak dużego wyjścia i chociaz wzbraniał się słowami „ja tą kostką nie chcę”, choinki odmalował. Na razie pozszywano trzy, ale sfinalizowały się zaledwie dwie, gdyż nagle zabrakło perełek robiących za bombki. Choinki w miarę powstawiania stawały się coraz staranniejsze i lepiej wykonane, jednak każda ma jakiś drobny defekt, który czyni je wyjątkowymi unikatowymi choinkami z ręcznej manufakturki. Choinki będą podarkami od serca i DSCN9108to po nich widać.

Mąż, który jest wyjątkowo upierdliwy, każe poradzić twórcom choinek z bombkami, jak je robić. Otóż nie radzę przyszywać bombek przed zszyciem, gdyż maszyna może się natknąć na koralik pod stopką i zaniemóc. Nie radzę również przyszywania bombek przed wypchaniem choinki, gdyz nietrudno o przypadkowe połączenie warstw i wtedy wypychacz nie wypcha choinki należycie. Bombki najlepiej przyszywać na choince wypchanej. A zupełnie najlepiej na wypchanej i niezaszytej co by wprowadzić tam od spodu nić z supełkiem.

DSCN9184Dzisiaj, obudziwszy się z ręką w przysłowiowym nocniku (nocnika fizycznego jeszcze w domu nie mamy), poszłam do pobliskiej, bardzo porządnie zaopatrzonej pasmanterii po koraliki, gdyż koraliki z allegro nie doszłyby już na czas. Pasmanteria, chociaż bardzo dobrze zaopatrzona, perełek nie posiadała. Posiadała jednak inne koraliki w cenie 3,90 za woreczek. Do woreczka, zależnie od gabarytów, koralików wchodziło od 7 do 20. Nie ma głupich (misiów)! Podziękowałam i poszłam na dalsze poszukiwania. Pobliski sklep z tkaninami miał koraliki za 4 złote w sensownej już ilości, ale beznadziejne wizualnie. Nieopodal był jednak sklep indyjski z bransoletkami w przystępnej cenie 1 zł złożonymi z koralików ładnych i nadających się na bombki. Do koszyczka powędrowało ich 8. Sympatyczne.

Rozpatrzywszy DSCN910512* opcji spędzenia Świąt i wykorzystawszy to, że Mąż, z racji swojej choroby, cieszy się u wszystkich taryfą ulgową, wykręciliśmy się z rodzinnej Wigilii konsumpcyjnej. Wigilia, którą my będziemy mieli, nie zsumuje się do 12 potraw i nie będzie skupiona na prezentach. Staszek, owszem, swoje dostanie. I każdy coś dostanie, ale od serca, skromnie, handmejdowo i niskobudżetowo. Mam nadzieję, że będzie bardzo rodzinnie. Trochę smutno mi, że pierwszy raz ma być inaczej niż zawsze było, ale piernik Lolinki to zrekompensuje. Piernika Lolinki nie było jeszcze nigdy, a już sobie nie wyobrażam Świąt bez niego.

*3 możliwe miejsca Wigilii, 2 możliwe miejsca Świąt oraz opcja podróży do części rodziny w któryś dzień świąteczny lub brak tejże

Advertisements

2 Responses to Choinki z filcu

  1. Lolinka says:

    Ajajaj, serce me się raduje, że ten niby „mój” piernik tak smakuje i sprawia tyle przyjemności w te zimne wieczory na dalekiej północy :).

    • cytrynna says:

      Dzisiaj doszedł ten drugi piernik, ale Twój i tak przoduje. Jest najlepszy. Po zadżemieniu spełnia wszystkie warunki na piernik. Dziękuję!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s