Wyjadacz Zlodówek

DSCN2646Jak tytuł wskazuje, będzie to post o jedzeniu. Nasza akurat lodówka świeci pustkami, bo dżemy popleśniały, a serów nie kupujemy od dawna gdyż i tychże nikt nie jadał. Znaleźć w niej można jedynie talerzyk ze Stasią szyneczką, którą mu podbieramy. Poza szyneczką żywimy się kaszą jaglaną i ona nas odkwasza.

Za to nasza zamrażarka jest pełna i ledwo się domyka. Pełno w niej mrożonek, pełno bułek, które po wyjęciu będą świeże w mig. Pełno też lodu, bo mieliśmy doświadczać się w lodzie, ale jednak doświadczyliśmy się na równi pochyłej. Oddawałam dziś swoje pierwsze sprawozdanie z fizyki. Trzeba było samodzielnie wymyślić eksperyment. Spuszczaliśmy telefon z przewijaka i liczyliśmy jak się ociera. Niniejszym mam wolne do 5 lutego i tylko jeden egzamin przed sobą. Taka ze mnie fizyczka.

Przeżyliśmy dopiero co bardzo trudny dla studentów czas zwany sesją. Trud sesji polega na tym, że są jakieś egzaminy, z powodu których prokrastynuje się do ostatniej chwili, a potem nie zdąża nauczyć. Mimo lat doświadczenia każda moja sesja jest taka sama i uważam, że to jednak najlepsza forma. Większa ilość czasu na  naukę nie spowodowałaby lepszego przyswojenia czegokolwiek. Ja już znam swoje granice i DSCN3897wiem, co jestem w stanie pojąć, a czego nie. I bardzo dobrze na tym wychodzę. Mimo to jednak było nerwowo. Mąż nie chciał ze mną prokrastynować i bardzo źle reagował, kiedy ja to robiłam. Nasz związek ledwo to przetrwał. To, że wciąż jesteśmy razem zawdzięczamy chyba tylko frytkom, które Mąż usmażył mi w samym środku kryzysu. Frytki Męża są niepowtarzalne, a ponadto przypadkiem był w domu keczup Włocławka, który jest NAJLEPSZY i przyprawa do dań z ziemniaków, która jest dobra z każdej wypróbowanej już firmy.Tak oprawione frytki, mimo bardzo małej ilości, scaliły naszą rodzinę nad wysokim taboretem w kuchni i rozładowały sesyjne napięcie. Staszek frytki lubi odkąd spróbował, a tym razem pokusił się o naśladowanie matki i zanurzał je i w przyprawie i w keczupie, a gdy frytek zabrakło, to za pomocą swojej nieodłącznej łyżeczki zaczął wybierać keczup i już wie, że to też jest dobre. Staszek ma brzuszek i jest rozkoszny, ale WSZYSTKIE babcie skarżą się, że je bije.

DSCN3896Kontynuując zaś temat jedzenia, to niedawno zdecydowalismy, od kiedy do kiedy trwa u nas piątek. Nasz piątek nie jest już warunkowany snem, lecz trwa od północy do północy. Tym sposobem codziennie można podbierać Stasiowi szyneczkę i ja zjadać. Opłaca się więc obchodzić piątek według daty a nie snu.

Wczoraj odwiedził nas A., nasz do niedawna zupełnie dobry znajomy, który jednak wyjechał do stolicy zarabiać pieniądze i zmienił się tam. Już w listopadzie się nie popisał, tym razem jednak założyliśmy, że nikt  nie pojawi się przed dziewiętnastą oraz, że nie podamy NIC do jedzenia. O 19 przyszedł A., a tuż po nim- P. Dla obu było naturalnym, że zjawili się o takiej porze, a nikogo z nas to tym razem nie zabolało. O umówionej osiemnastej większości z nas nawet nie było w domu. Chłopcy potraktowali nasz dom jak metę i gawędzili sobie na zupełnie nieciekawe tematy, bo A., jako człowiek bardzo zajęty, nie ma czasu na spotkania towarzyskie i spotkał się z nami u nas biznesowo co by wszystkich obecnych wybadać na temat swojego produktu. DSCN3949Na to badanie użył takiego słowa, którego nikt normalnie nie zna.

Byłoby to zupełnie beznadziejne spotkanie, na którym wynudziłabym się jak mops, ale w ostatniej chwili udało mi sie przekonać  naszego najlepszego znajomego by także przyszedł. Jego zgoda zachęciła mnie do zagniecenia ciasta na pitcę. Dzieki niemu tamci dostali jeść. Zrobiłam pitcę z owocami, która była hawajsko-podobna i chyba była dobra, bo nawet P., który zawsze ma problem z uporaniem się ze swoja porcją, prosił o dokładkę. Pitca była na bardzo grubym cieście i moim zdaniem wyglądała apetycznie. Nasz najlepszy znajomy spędził ze mną dużo czasu w kuchni. Było uroczo. Pozował do słodziacznych fotek ze Staszką, a może bawił się ze Staszką, a to ja dyskretnie chwytałam momenty aparatem? Podaliśmy wykwintny deser lodowy z bitą śmietaną i sosem czekoladowym domowej produkcji. I brzoskwiniami. DSCN3963I lodami owocoleśnymi na smaczek oraz waniliowymi na meritum. Było zachwycająco. Goście zostali ugoszczeni.

Kiedy A. wyskoczył z tymi swoimi badaniami opinii publicznej, nasz najlepszy znajomy się dyskretnie wycofał, ponieważ musiał już iść. Musiał, gdyż był niewyspany po kinie, w którym był dzień wcześniej z matką chrzestną, ale o tym nie powiedział. Jest taki imponująco dyskretny, że aż imponuje.

Po wyjściu najfajniejszego gościa spędziłam ponad godzinę usypiając Staszka w towarzystwie jego matki chrzestnej po drugiej stronie telefonu na babskich ploteczkach. A gdy opuściłam sypialnię celem wyproszenia zasiedzianych gości, okazało się, że oni ubrani czekali na dogodny moment by wyjść nikogo nie budząc. Nie musiałam być niemiła. Wspaniale!

DSCN2614

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s