O moich dzieciach

DSCN1278Cytrynna jest poniekąd matką wielu dzieci. Nie jest matką wynalazku ani matką chrzestną, ale jest matką wielu innych.

Jej podstawowym dzieckiem, jedynym o pełnoprawnym statusie dziecka jest Stasio, czterolatek, który jeszcze nigdy nie chorował, a teraz właśnie choruje i nikt sobie z nim nie radzi. Cytrynna polazła rano na laborkę z chemii sprawdzać przewodnictwo roztworów, a w tym czasie wyleniały Mąż wezwał posiłki, bo mu się nie chciało. Nie chciało mu się stręczyć posiłków dziecku ani zapodawać antybiotyku. Nic mu się nie chciało i wezwał posiłki, po czym sam się zmył na swoje zajęcia ze student(k)ami. O posiłkach tu prawie nic nie będzie, bo szkoda czasu, miejsca i nerwów. Cytrynnę posiłki kosztowały więcej nerwów niż była sobie w stanie wyobrazić, że posiada. Dziecko przeżyło dzień wyłącznie dzięki laborce z fizyki, której nie było, dzięki czemu mogła Cytrynna wrócić do domu 3 godziny wcześniej i się zająć. Ona to dopiero podała butelkę z antybiotykiem, której nie podał nikt inny i się zajęła doprowadzając do poprawy stanu. DSCN8618Walny udział w poprawie stanu miały inhalacje. Cytrynna jest z siebie jako matki zadowolona, a jeszcze bardziej ją cieszy gdy synek pokazuje innym jak dobrą ma matkę, na przykład kładąc się posłusznie na przewijanie, podczas gdy nikt inny przez półtorej godziny nie dał rady przewinąć. Ogólnie wiadomo, że Staszek jest rozkoszny i wzbudza uczucia. Nie zawsze są to uczucia pierwszego sortu, zwłaszcza gdy wspina się po krześle na biurko po to, by strącić bezpiecznie i wysoko postawiony słoik z miodem czy też jak dziś, przypadkiem upuścić słoik z kluseczkami, które ze słoika wyjadał, ale jest malutki i jeszcze chory i mu wolno.

Drugim dzieckiem Cytrynny, o najdłuższym stażu, jest Miś_Co_Zawsze. Dostała go od dziadka, gdy zaczynała chodzić. A zaczynała późno, bo podczas cesarki wyciągali ją za nóżkę i zwichnęli i miała trudniej. Miś zawsze towarzyszył, a kilkanaście lat temu wrócił do łask i na piedestał i zawsze miał swoją poduszeczkę. Gdy Cytrynna i Mąż w oczekiwaniu na Stasio wyprowadzali się na wieś, Miś wyjechał z nimi i od tamtego czasu tam mieszka, bo tu by DSCN1786się nie uchował. Jest prawdziwym trociniakiem, ani trochę dziecioodpornym.

Trzecim dzieckiem Cytrynny jest Lanos. Ten ze wszystkich dzieci sprawia najmniej problemów i stosunek ilości problemów do pomocności jest tu najkorzystniejszy. Lanos nic nie zrobi sam, ale dobrze poprowadzony, powiezie dokąd się zechce. Na przykład obwiezie po aptekach nocnych albo do lasu albo na randkę samochodową albo do Lidla albo nad morze albo… Wszędzie powiezie chyba, że akurat jełopy zamkną drogę i nie oznakują tego jak wczorajszej nocy się przytrafiło w centrum miasta, ale wtedy za to zawróci bez problemów. O Lanosa nikt nie dba, nikt go nie odśnieża poza potrzebą ani nie poleruje mu szybek. DSCN9433Raz kiedyś kolega pomalował zderzaki, ale już poodpryskiwały. Cytrynna zbiera punkty na kartę tankującą, a ponieważ te punkty nic warte nie są, to zamierza za nie na wiosnę wywoskować Lanos co by błyszczał. Jest to kuriozalne, bo zaraz się przykurzy w lesie, ale zasłużył sobie.

Kolejnym dzieckiem Cytrynny jest jej blog Cytrynny na wordpressie. Blog daje dużo radości i pozwala opisywać perypetie z pozostałymi dziećmi w rolach głównych. Powstał wiele lat temu na jakieś potrzeby, lecz nikt nic nie publikował aż pewnego majowego dnia roku 2012 Cytrynna stwierdziła, że zacznie swoje szycie od bloga o szyciu. Pierwszy wpis nie był jednak o szyciu, nie były i kolejne i z czasem Cytrynnie się spodobało pisanie bloga w takiej formie, w jakiej zaistniał i nawet już szyć specjalnie nie musiała. Zresztą i nie miała kiedy. Zazdrościła jednak po cichu tym, którzy mieli blogi na blogspocie i niedawno dojrzała do posiąścia własnego bloga na blogspocie, DSCN9063który byłby blogiem o szyciu. Blogspot nie jest taki fajny jak wordpress, ale ma taaaki gadżet, że Cytrynna MUSIAŁA go mieć. Gadżetem tym jest lista oglądanych blogów w kolejności aktualizacji. Charakter bloga Cytrynny nie zmieni się ani o jotę i jak coś na maszynie powstanie, to i tu zawita, ale narastające pragnienie posiadania bloga na blogspocie narosło do tego stopnia, że nie szło go już dusić. Na razie nowy blog jest pusty, ale za to ma wtyczkę lajkową do fejsbuka. Od wkrótce Cytrynna będzie miała dwa blogi, co podwaja jej liczbę tego typu „dzieci”.

Ostatnim dzieckiem Cytrynny, wcale nie najmniej ważnym, za to najbardziej absorbującym i najbardziej kłopotliwym oraz najmniej na status dziecka zasługującym, jest jej Mąż. Jak wszyscy wytrwali czytelnicy wiedzą, ma wrzody, z powodu których rości sobie prawa do całodobowej opieki. Pielęgnuje te wrzody od bardzo dawna, bo są świetne do roszczeń. Zupełnie różni się tu od dziecka, na którym wrzód goi się jak na psie. Na Mężu wrzód kwitnie, co stopniowo przestaje dziwić, bo nastała nam wiosna, a wrzody słyną z kwitnienia na wiosnę. Mąż jest wykładowcą i naucza studentki programowania. Dzisiaj na przykład szedł na zajęcia, lecz zapomniał, że to on je prowadzi i w efekcie zapomniał wziąć DSCN9488klucz. Jako istota przyrodolubna zaproponował student(k)om co by urządzić zajęcia na powietrzu, a zaproponował to słowami „chodźmy na trawkę” , co studenci podchwycili. Grupa studentek, zawierająca także garstkę studentów śmiała się z mężowskich dowcipów i on jest bardzo szczęśliwy. Prowadzenie zajęć go bardzo cieszy i satysfakcjonuje. W liceum i na studiach zawsze śmiano się wtedy, kiedy on chciał, a jak rok temu próbował tego samego z doktorantami, to nie podchwycili oni jego poczucia humoru i już się obawiał, że stracił je. Nie, nie stracił. Po prostu jest wciąż młody duchem jak wkraczające właśnie w dorosłość pokolenie studentów.  DSCN6251Ponadto Mąż narzeka na ból gardła co by nie być mniej odbanym od dziecka prawowitego. Kolejnym faktem o Mężu jest, że przynosi swój pracowniczy zeszyt do domu by rysowano mu misie na marginesach. Mąż zapomina, gdzie rzucił spodnie, a rzuca gdzie popadnie i wtedy bierze z szafy nowe. Inaczej rzecz ma się ze swetrem- ten trudno z niego ściągnąć do prania. Z tymi spodniami to też dziwne, że znajduje spodnie w szafie, bo ostatnio podarł kilka par o Staszka lub przypadkiem. Mąż zmusza Cytrynnę do studiowania. Oficjalnie uzasadnia to tak,  że chce aby miała jakiekolwiek szanse na rynku pracy, gdy przyjdzie jej nań wkroczyć. Naprawdę chce żeby się rozwijała i była fizyczką, a najlepiej żeby się zrealizowała na doktoracie z fizyki. Ponadto Mąż jest najwierniejszym z fanów Małysza i był nawet na benefisie z ciężarną żoną i zapuszczonymi wąsami, ale to inna historia. Chciał też na ostatnie skoki jechać Lanosem do Planicy lub na przedostatnie lecieć do Lahti i wynajmować auto w kraju północnym, ale na szczęście nie było dla niego drugiego kierowcy, bo Cytrynna nie lubi zimy, ale już googlała trasę, gdyż była gotowa się poświęcić. DSCN2791Gdyby Małysz kończył skakać dziś, to Cytrynna jest już kierowniczką. Od niepamiętnych czasów Mąż miał czapeczkę Małysza, ale ją zgubił tej jesieni. Cytrynna nie znosiła tej czapeczki ze względów estetycznych, ale skoro Mąż uwielbiał, to z podziemi wytrzasnęła mu na rocznicę ślubu identyczną. Mąż lubi skoki ogólnie, bo kojarzą mu się z Małyszem. Tak bardzo lubi, że gdy dziś po 22 zadzwonił telefon z informacjami o mistrzostwie świata Kamila Stocha, to zamiast się zbulwersować na telefonującego, który mógł zbudzić śpiące dziecko, ucieszył się!

Cytrynna ma w planach też inne dzieci: wymarzone mieszkanie, jeżyka i dziecko(a) pełnoprawne, najlepiej płci żeńskiej, co by sukienki szyć nie tylko sobie. I ma nadzieję na dobrą kolejność powyższych.

DSCN0046

Reklamy

5 Responses to O moich dzieciach

  1. Och! Masz się, o kogo i o co troszczyć! Wyglądasz na szczęśliwą 🙂

  2. nowik anna says:

    Talent dziennikarski, słowo jest Ci posłuszne, pięknie i zabawnie układa się w zdaniach 🙂 Choć zwykle nie mogę pozwolić sobie na czytanie ze względu na troje „pełnoprawnych” i kilka jeszcze innych dzieci, w tym równie roszczeniowego męża (dlatego też u mnie na blogu tak mało słów…), to jednak z miłą chęcią prześledziłam temat ten i wuefowy – ubawiłam się przy tym nieźle. Pewnie będę wpadać częściej. Pozdrawiam 🙂

  3. Pingback: Kalendarz Pirelli | Świat Cytrynny

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s