Boso przez świat

DSCN7782Większość Staszka stanowi jego wola. Wola jest silnie zarysowana i przebija przez każdy muskuł. Wola nie pozwala mu jeść jeśli nie wynika to z woli woli. Nawet gdy siłą wciśnięty palec na smaczek pokazał, że warto. Wola każe się buntować przy inhalacji czy innym podaniu leku, który wolę ignoruje, bo choćby jako tako smakowało, a przynajmniej nie odrzucało, to jest to rzecz jasna wbrew woli woli. Wola nie ma nic przeciwko antybiotykowi, bo jest on podawany z mocno zasmaczoną herbatką niczym zwykłe picie. Nieświadomy podstępu spija picie. Wola nakazuje krzyczeć gdy rodzice oglądają film, bo chociaż sam Staszek jest mocno uzależnionym telewidzem, to kiedy akurat rodzice na coś patrzą, należy im to wyłączyć, a oni, jakby przeczuwali, pilnują pilota. Rodzice oglądają od wczoraj dużo, bo sam Staszek pokazał im Disney XD, na którym to lecą same świetne rzeczy ze znakomitym dabingiem. Przechytrzeniem woli okazuje się w powyższej sytuacji zaoferowane młodemu chłopcu kubka z gorącą herbatą i łyżeczki. Wola bierze na łyżeczkę i prowadzi do dziecięcej buzi, a rodzice oglądają niezagłuszenie.DSCN9429

Był czas, że wola nie pozwalała zasnąć po staremu, czyli jak zawsze w rozkosznym rodzicielskim łóżku na materacu za pół pensji, a wówczas gdy go kupowano to nawet za całą pensję, a następnie dać się przenieść. Dla rodziców była ta wymuszona zmiana poniekąd lepsza, bo teraz usypianie trwa krótko i odbywa się bezboleśnie na dziecięcym terenie. Było to też poniekąd gorsze, bo odkąd dziecinka śpi u siebie od zaśnięcia, to zablokowała możliwości oglądania telewizji tuż  po tym, jak rodzice odkryli możliwości telewizora.

Tym DSCN9413niemniej z wolą idzie się dogadywać i na co dzień rodzice oraz dziecko żyją w pewnej kooperacji, która polega na tym, że syn nie zabiera wszystkiego, za to rodzice dokładają starań by mu dogodzić. Na przykład dziś matka kupiła mu dwa kombinezony na śnieg tylko po to żeby je miał. Owe kombinezony mają już doświadczenie w byciu posiadanymi, więc Staszkowi będzie w nich dobrze. Nie wiem jak syn, ale rodzice mają nadzieję na symbiozę. Synek po przebudzeniu widzi zabawki i sięga po nie. Czasem nie widzi i woła, żeby mu podać. Rodzice co wieczór zaściełają podły przedkapitalistyczny materac z gąbki tuż pod dziecięcym łóżeczkiem i każdej nocy któreś jest gotowe dołączyć do synka. DSCN9444Synek chyba docenia samą gotowość, bo rzadko wzywa. Jest super, bo śpiąc tuż pod nim można ugłaskać łatwo, a druga osoba śpi se w najlepsze na wyśmienitym materacu i unika się sytuacji, w której synek zabrany na przykład na kanapę napiera na osobę towarzyszącą. Synek uczy się samodzielnego spania i jest w tym wspierany. Najlepsze jest to, że na ogół osobą wspierającą jest ojciec, a osoba śpiącą w najlepsze jest na ogół matka:)

Spotykamy się także z sytuacjami, że dziecko zaopatrzone w odpowiednie zabawki bawi się z łóżeczku po przebudzeniu przez dwie godziny, a oboje rodziców leży na tym materacu pod nim i lula, zaś synek to uszanowuje i nie za dużo gada. Dwie godziny!

Dziś DSCN8578jednak w naszej rodzinie zaszły zmiany i boimy się, czy nie są one nieodwracalne. Gdyby miały się nie odwrócić, to bylibyśmy niczym na tym stadionie, nad którym nie dało się rozłożyć dachu. Otóż w pokoju Staszka stoi stół, a przy nim mnóstwo krzeseł, jakieś 4. Staszek ochoczo włazi po krzesłach na stół, a stamtąd na parapet. Ponieważ oglądaliśmy pasjonujący kanał serialowy w telewizji, to Staszek hasał, a żeby nie hasał na stole, krzesła były od stołu poodsuwane. Jedno pechowo stało koło łóżeczka. Staszek wlazł, a matka tylko nogą zabezpieczyła krzesło przez przechyłem. Telewizja była przezabawna. Wówczas Staszek spadł z krzesła. Nie, nie spadł na ziemię i nie spadł w sposób niekontrolowany. On się pochylił, przechylił przez barierkę, zrobił fikołka i wylądował w mięciutkim łóżeczku.  Szybko go wyciągnięto, ale rodzice DSCN7084byli zbyt rozbawieni, by ofukać. Syn powtórzył. Odsunięto krzesło, ale co miało się stać, stało się. On wie. Wie, że może, a materac łóżeczka jest na identycznej z krzesłem wysokości. Jeśli zechce, to i z łóżeczka się wykręci górą. Tylko nie będzie gdzie lądować.

Łóżeczko ma 4 wyjmowane szczebelki, najwięcej na rynku. Szczebelki są w pokryciach, które jako pierwsze stworzyłam na mojej maszynie. Imituje się dzięki temu wypasione łóżeczka za tysiąc pięćset sto dziewięćset z kolorowymi stymulującymi szczebelkami. O tym, że szczebelki można wyjąć, Staszek wie. Nie wyjęliśmy ich na stałe, bo nie chcieliśmy, żeby wiedząc o możliwości wyjścia, wychodził. Potrafił dzięki temu zasnąć zbudziwszy się już. Drżymy, że nam wypadnie. Ale równie mocno drżymy, że przestanie przesypiać noc, albo skróci nam i tak krótkie poranki. Zdecydowanie bardziej komfortowo jest być budzonym przez budzik (czyli przez wolę własną), niż przez Staszka, czyli DSCN9425wolę Staszka.

Oczywiście może nas też uznać za najmniej atrakcyjnych z wachlarza możliwości. Może sobie po prostu włączać telewizor, albo odkręcać wodę w wannie. Żadna z tych opcji nie jest mu obca. Niestety, w zasadzie nic nie jest mu obce. On sięga wszędzie. Suwa krzesłami jak popadnie. I otwiera drzwi przekręcając zamki. Ma dopiero półtora roku i posiada komplet możliwości potrzebnych do realizacji woli. Czy czegoś się obawiamy? Tak- że otworzy te drzwi, zejdzie po 18 stopniach na dół i jeszcze po 3 kolejnych i pomaszeruje swoim dziarskim kroczkiem przez świat. Boso. Na szczęście do najbliższego tramwaju jest 10 minut. Ale on jest zdolny wsiąść do pierwszego lepszego samochodu i odjechać.

DSCN8572

Reklamy

One Response to Boso przez świat

  1. Pingback: Kalendarz Pirelli | Świat Cytrynny

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s