Stara siłaczka nie kupuje w outlecie

DSCN2173Pisałam już, że jestem siłaczką, że podnoszę samochody, że przydźwiguję siatki z warzywami z hali i one czasem nie wytrzymują i pękają po drodze, ale ja wytrzymuję zawsze. Że Staszka to ja jedną ręką chwytam i biegnę chyba nie pisałam. Ale czasem tak robię. Pisałam też, że chodzę na wuef. Wuef jest świetny i bardzo go sobie cenię, a gdy zobaczyłam, że w naszym mieście 40 minut takiego wuefu kosztuje 25 złotych, to doceniłam go tym bardziej. Bo ja mam 55 minut i ZA DARMOSZKĘ. Na ostatnim wuefie wszystkie foczki ćwiczyłyśmy głównie ręce i to był strzał w dziesiątkę ze strony pani- zupełnie jakby pani wiedziała, że ja muszę ćwiczyć ręce bo podnosiłam samochód i czuję to. Kiedy jednak wieczorem wpadłam na pomysł napięcia rozćwiczonych bicepsów przed lustrem, pożałowałam tego. Pożałował tego także mój drogi Mąż, który spojrzał na mnie stojącą przed lustremDSCN2195 i napinającą te nieszczęsne bice. Wyglądałam okropnie, wcale niekobieco, co najwyżej tak kobieco jak pani atletka prowadząca pewien punkt obsługi ludzkiej na naszej ulicy. Mam prawdziwe mięśnie, ale one nie są ponętne. Prawdopodobnie to jest właśnie odpowiedź na pytanie dlaczego nigdy nie pracowałam nad mięśniami- otóż uważam, że kobieta powinna być szczupła z niejedzenia (o ile chce być szczupła), nie zaś z wyćwiczenia.

Pisałam też, że jestem bardzo stara. Bliżej mi już do 30-tki niż do ostatniej 18-tki. Pamiętam jednak swoją osiemnastkę, czyli nie była dalej niż starcza demencja pamiętać pozwala. Jechałam niedawno tramwajem i to ubrana wcale nie jak dama, lecz jak na zimę. Poprosiłam grupkę młodych ludzi o skasowanie biletu, potem jadłam bułeczkę a oni jechali. Gdy przyszło mi wysiadać, musiałam przeprosić. Oni zorganizowali przejście dla mnie mówiąc do siebie: „przesuń się, PANI chce wysiąść”. To było jak policzki na starą twarz. Jeżeli młodzież ma mnie za panią i to nie z powodu wyglądania jak dama, to muszę wyglądać na te moje prawie 30!

Żeby się odmłodzić, studiuję z 19-latkami. Idąc na zajęcia jako pierwszoroczna czuję się naprawdę młodo i witalnie. DSCN2188Zwłaszcza gdy jest to chemia o świcie, około godziny 9 rano. Laboranci prowadzący zajęcia są mniej więcej w moim wieku, bo i ja jestem w wieku doktoranckim. Na wuef też chodzę z nastolatkami i WIDZĘ, że męczę się bardziej niż one, że ciało też już nie tak jędrne jak u tych, co nie rodziły, ale DAJĘ RADĘ. Najbardziej staro czuję się na seminarium, na które chodzę również z 19-latkami. Młodzi ludzie mają takie młode i nowoczesne poglądy.

Moje poglądy są stare i  ciemnogrodzkie. Młodzi ludzie by poddawali swoich dziadków eutanazji na życzenie osób opiekujących się dziadkami. Poddawali by eutanazji też każde warzywo i oczywiście osoby z depresją(!). Robiliby in vitro, chociaż należy popatrzeć na domy dziecka i pomóc tam, ale jednak in vitro jednak tak. Tylko nasz kraj jest taki zacofany i katolicki, 90% Polaków to katolicy i rząd boi się Kościoła, który ma tyle do powiedzenia. Dlatego nie ma u nas przepisów regulujących in vitro i to co można zrobić z zamrożonymi zarodkami. Młodzi ludzie naprawdę nie znoszą tego, że Kościół ma taki duży wpływ na wszystko w tym naszym niby-świeckim kraju. Ale za to młodzi ludzie nurkują w Egipcie i tam morze jest czystsze. Młodzi ludzie są stanowczo przeciwni testowaniu kremów DSCN2177przeciwzmarszczkowych na zwierzętach. Jest już tyle substancji, że dość testowania. Czasem bym się odezwała, ale boję się zahukania. I co ja mam powiedzieć? Mówi się o policjantach, ale jeśli powiem, że jechałam samochodem, to ktoś pomyśli, że jestem dość stara, żeby mieć prawo jazdy, a to straszny obciach. I do tego mam Męża! Akurat we wtorki idę na seminarium prosto z basenu i obrączkę zostawiam w domu, więc nikt nie wie. Ale jak tu się przyznać, że jestem taka stara i znam życie, skoro chyba nie znam? Nie nurkowałam w Egipcie i nie interesuję się polityką. Mam jednak Męża, który się interesuje, ale Mąż to jakieś plus 15 do wieku.

Przyjdzie mi jednak się odezwać, bo i ja będę przemawiała. Miałam mówić na jeden z tematów uniwersalnych, ale Pan Profesor zaproponował mi temat kontrowersyjny o nauce a religii. Zgodziłam się entuzjastycznie, a przed oczami stanął mi własny Mąż (znów!), którego konikiem temat ten niegdyś był i z którego to tematu Mąż referował w ośrodkach naukowych i napisał artykuł do szuflady i dla zaprzyjaźnionych zainteresowanych. Z Mężem przedyskutuję na wszystkie strony, ale jak dyskutować z hałastrą młodych hałaśliwych ludzi o poglądach współczesnych, którzy w dodatku są przekonaniu, że gdy Galileusz płonął, to krzyczał, że jednak się kręci.

Po półgodzinnym odmrażaniu samochodu zawiozłam dziś mojego Męża (starszego ode mnie, czyli chyba już dziada) do outletu odzieżowego, by DSCN2198kupić mu spodnie. Mąż ma już tylko jedne całe spodnie. Część podarła się o Staszka, inne przetarły w użyciu a jeszcze inne popłynęły z farbą kryjącą. Wyruszyliśmy grubo po 19. Dodatkowo po drodze opóźniła nas idąca ulicami miasta droga krzyżowa. Nie mam nic przeciwko drodze krzyżowej, sami dziś byliśmy na jednej, ale ta akurat mi przeszkadzała, bo na ogonie siedziały jej 3 samochody i one zablokowały skrzyżowanie, którego nie zablokowałaby sama droga, ale samochody zabezpieczając tyły postanowiły to właśnie zrobić. Stałam chyba z 5 minut zanim zdecydowałam się ruszyć korek i wyminąć nieudaczne ogony. Żaden chojrak zza mnie nie odważył się na ten ruch,  chociaż każdy miał lepszą widoczność. Cel wyprawy był  prosty – pójść do sklepu z takimi spodniami jakie Mąż już ma, przymierzyć ten sam model w tym samym rozmiarze i kupić go. Początek przebiegł zgodnie z planem.  Już o 20:11 moglibyśmy ruszać w podróż powrotną, ale Mężowi nie spodobała się wysoka cena spodni. Chciał tańsze spodnie, a najlepiej zupełnie tanie spodnie. Przeszliśmy do sklepu ze spodniami, które kiedyś były marką tańszą. obecnie były śladowo tylko tańsze a brzydkie jak nie wiem co. Nie znoszę obleśnych przetarć i beznadziejnych obszyć na kieszeniach. Po zaprezentowaniu nam jakichś 15 par zdecydowaliśmy się przymierzyć jedne. Byłyby znośne, gdyby nie wyglądały okropnie. I kosztowały prawie tyle samo co ładne drogie spodnie. Zmieniliśmy lokal. Sklep z jeszcze tańszymi , ale wciąż dość drogimi spodniami zawierał same obleśności, jednak przymierzyliśmy jedne. Też byłyby jako takie, gdyby ktoś na kieszeniach nie wyhaftował czegoś, co wyglądało jak pomyłka maszyny. Lubię czasem zawiesić oko na mężowskim kuperku i istotne jest dla mnie, żeby kieszenie nie miały nic szpecącego. Mogą nie mieć nic, ale pseudo-fikuśne wyszycia drażnią moje poczucie estetyki. Weszliśmy także do czwartego sklepu, gdzie były jedne spodnie co wyglądały zupełnie akceptowalnie, ale były tylko rozmiary na krótkie nóżki.  DSCN2179Było też dużo innych spodni zupełnie zepsutych i niby-to-celowo poszarpanych. Mimo upierdliwego mierzenia, którego Mąż nie znosi, nie zdecydował się wrócić do pierwszego sklepu po ładne sprawdzone choć drogie spodnie. Mimo, że do zamknięcia była jeszcze masa czasu, my musieliśmy wracać, gdyż o 21 zaczynał się nasz serial. Serial bardzo ogranicza i niszczy nam życie, ale jeśli nauczymy się nagrywać, straci on swój urok. Już jeden serial tak straciliśmy, więc tym razem więc nie uczymy się i skwapliwie wykorzystujemy fakt, że u nas każdy serial nagrywa się inaczej. Wróciliśmy z pustymi rekami, chociaż outlet jest tak daleko, że jazda tam zobowiązuje do zakupu czegokolwiek. Po serialu na allegro znalazłam takie spodnie jak w sklepie pierwszym w cenie niższej niż te brzydkie ze sklepu drugiego i kupiłam je! Złożyłam też obietnicę, że uszyję Mężowi spodnie w cenie surowców, czyli tanio. Nie wiem kiedy, czy i jak to zrobię i liczę, że nikt mnie nie rozliczy z tej obietnicy. Bo jeśli rozliczy, to może nie wyglądać najlepiej. Gwarantować mogę tylko niespartaczenie kieszeni w tak kuriozalny sposób.DSCN2209

Reklamy

7 Responses to Stara siłaczka nie kupuje w outlecie

  1. Wiola says:

    Droga Cytrynno, ja też wcale dobrze pamiętam czasy kiedy sama, opowiadając o jakiejś 30-latce – mówiłam „no…taka stara”. I też pamiętam gdy ktoś, wydawało mi się, że w moim wieku, powiedział do mnie „proszę pani”. I choć mówią tak do mnie już z 15 lat to ja się nadal nie mogę przyzwyczaić i pewnie się nie przyzwyczaję, bo po co. Po prostu moja psychika nie nadąża za metryką, co mi wcale nie przeszkadza ::)))))
    A co do ćwiczeń i rozwijania bicepsów, to się z Tobą zgadzam, że kobieta wygląda fatalnie z rozbudowanymi mięśniami i to wcale nie jest apetyczne. Mam też za sobą etap uczęszczania na siłownię i powiem CI, że w pewnym momencie zrezygnowałam, bo może i schudłam, ale na brzuchu zaczął mi się robić normalnie męski kaloryfer i to wyglądało jakbym była jakimś hermafrodytem, bleee….paskudztwo. Nie mówiąc już o mięśniach ramion, które zaczęły przypominać takie baleroniki. Później mnie oświecił Pan Trener, że to właśnie sprawa genów i zalecił mi raczej aerobik i inne działania ogólnorozwojowe, które nie budują aż takiej masy mięśniowej. Ale to przeszłość, bo jak słusznie zauważysz oglądając moje zdjęcie, to należałoby mi się przeprosić z jakąkolwiek działalnością odchudzającą :))))

    • cytrynna says:

      Jestem zdania, ze to działalność odchudzająca powinna ewentualnie Ciebie przepraszać. Ja osobiście bardzo sobie cenię wszystkie swoje nadmiary i tylko czasem mi przeszkadzają, gdy nie mogę rozmiaru wykroju dobrać. Przy dziecku oglądającym telewizor robię brzuszki, ale robię je dla przyjemności i nie korzystam z żadnych programów ćwiczebnych, gdyż to one są dla mnie a nie ja dla nich. Mimo to jednak przebijają mi zaczątki kaloryfera jak się przyjrzeć i nie wiem co dalej z tym robić:)

      Bardzo się cieszę, że wciąż tu zaglądasz:)

      • Wiola says:

        Ja, jak tu zaglądam, to tez się cieszę 🙂
        A w sprawie kaloryfera są dwa wyjścia, albo będziesz go dalej rzeźbiła, wtedy z chęcią zostanie,albo będziesz go „karmiła treściwie” to sobie pójdzie 🙂

  2. Pingback: Sarny mają białe pupy | Świat Cytrynny

  3. Pingback: O truskawkowym miglancu, nieszczerym mężu roszczeniowym i robieniu głupa z biednej żony | Świat Cytrynny

  4. Pingback: Kalendarz Pirelli | Świat Cytrynny

  5. Pingback: Kalendarz Pirelli | Świat Cytrynny

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s