Ubogi Krewny

Panowie (i panie)! Czapki z głów, nadchodzi Ubogi Krewny…
DSCN9297
Bogaci krewni uznali, że Staszek wygląda jak ubogi krewny w swojej uroczej czapeczce skrzacika i postanowili go wyposażyć w godne nakrycia głowy. Rekonesans, jaki przeprowadzili sami w pobliskim Madisonie wykazał, że nie będzie łatwo. Dziś poszedł Staszek ze swoją świtą (tutaj Cytrynna jako inhibitor i babcia jako  katalizator mającej się odbyć reakcji) osobiście sprawdzić, czy jest coś, co by się dla niego nadało. Zobaczył dwie wstępnie wybrane czapeczki i nie chciał mierzyć.  Cytrynnie nie podobała się czapeczka najdroższa z tego tytułu, że była granatowa, a granat na słońce to ni przypiął ni wypiął (tylko Cytrynna może nosić granatowe kapelusze na słońce), ale babci podobała się bardzo, bo była ładna i miała wiązanie na uszy. Druga czapeczka była jasna i z daszkiem, a do tego najmilsza w dotyku (e, zwykły dres, miłe to jest minky) i tą nabyto drogą DSCN5945kupna. Do zmierzenia zachęcono Staszka obiecując mu auto. O mały włos nie nabyto obu czapeczek. W sklepie numer dwa były czapeczki na lato, co uszek zasłaniać już nie musiały. Staszkowi spodobały się jakieś zabawki i obiecano mu owe zabawki w zamian za grzeczne mierzenie czapeczek. Zakupiono zabawki (które okazały się być samolotem, statkiem i autkiem w woreczku widiowym za 10,90) i jedną tanią (jak dla kogo) czapeczkę z poliestru (Cytrynna wyczytała, ze czapeczka jest z poliestru, ale siedziała cicho, bo chciała wracać szybko do chorego Męża). Mimo, ze w woreczku widiowym było już jedno autko, obietnicy autka należało dotrzymać fachowo, więc kolejnym przystankiem był sklep z zabawkami. Staszek od razu rzucił się na duże wywrotki i wcale nie chciał kolejnego autka za dychę. Z końcu jednak zadowolił się ciężarówką z dźwigiem za 28. Rozważał też nakręcaną myszkę za 8 jako dodatek i rozważała też babcia, ale Cytrynnie udało się zahamować kotłujące się w portfelu moniaki słowami „jest taka włochata”. Włochatość to magiczne słowo-wytrych, które ujarzmia każdy bilon a może i niektóre banknoty. Wszak we włochatości kryją się roztocza, których kupy podrażniają nozdrza maluszków.
W sklepach dzieciowych były też ubranka i to całkiem brzydkie, zupełnie nie w Stasim stylu i znacznie brzydsze niż mamy w szafie. Skrytykowano sweterek, który Staszek miał na sobie, a który kupiliśmy mu za ciężkie piniondze jeszcze przed porodem gdyż bardzo nam się podobał. Zaoferowano nam zaś dresiki, kurteczkę z podpinką… Pytano nawet samego zainteresowanego, czy mu się podoba. Na szczęście mamy wszystko, co nam trzeba i jeszcze więcej. I na szczęście Staszek nie rzucił się na kiepściutką acz drogą bluzę dresową.
Z zaspokojonym poprzez dźwig Staszkiem można było też udać się do słynnego skandynawskiego sklepu obuwniczego Eko celem przymierzenia butów. Rodzice kupili wczoraj Staszkowi NOWE buty ze skóry przez internet, ale jeszcze nie przyszły, a biedne dziecko poszło dziś w używanych butach ryzykując wykrzywienie stóp i tylko dlatego nie wykrzywiło ich sobie, że nie było WCALE DSCN6046puszczane samopas z wózka.
Sklep Eko powitał gości atrakcyjnymi cenami (tylko 219 za parę butów, bo to nie buty zimowe za pińćset), ale do czasu aż przyjdą buty z internetu i zostaną poddane ocenie, zakup obuwia w Eko jest wstrzymany. Sklep zawiódł również, bo nie mieli wcale skanera do pomiaru rozmiaru Stasiej stopy, który wedle gazet powinien mieć każdy szanujący się sklep. Sam Staszek nie chciał wcale stawiać swojej szlachetnej nóżki na wyjmowanej wkładce, ale ustalono, że rozmiar 24 będzie spoko na większość sezonu*.
Po wyjściu z centrum rozpusty (synek już w nowej czapeczce) okazało się, że czapeczka owa, chociaż taka śliczna, zjeżdża z uszek i odsłania je nieco. Nie jest więc dobra, bo przed zapaleniem nie ochroni. Trwają negocjacje, czy kupić jednak tamtą granatową… Cytrynna zaoferowała, że mu przyszyje łatki na uszy z szarego dresu, ale istnieją obawy loży estetów, że to może nie wyglądać. Padła też propozycja, żeby kupić drugą szarą czapeczkę, co by była jedna z nausznikami, a druga bez…

*Jak wiadomo, noga dzieciom rośnie tuż przed końcem sezonu tak, aby trzeba było kupić nową parę butów tuż przed zimą i nie móc jej nosić po zimie lub kupić nowe buty tuż przed końcem zimy i nie móc ich nosić już późną jesienią.

Advertisements

4 Responses to Ubogi Krewny

  1. Karolina says:

    heh ;D nie mogę się naczytać Twoich postów 🙂 „ustalono, że rozmiar 24 będzie na większość sezonu” ;D śliczny chłopczyk 🙂

  2. Pingback: Muchomor czerwony | Świat Cytrynny

  3. Lolinka says:

    Cytrynno, ja się tylko wymądrzę, że ogólnie zakrywanie uszu czapką nie ochroni przed zapaleniem w ogóle, bo zapalenie nie bierze się wcale z przewiania uszu, tylko z wędrówki bakterii (z gardła czy nosa) do uszu. To najczęściej skutek niedoleczonej/przedłużającej się infekcji dróg oddechowych. Choć ja też zawsze jednak dbam o zakrycie tych uszek, ale to nie chroni nic a nic, czego dowodem są me dzieci, które ostatnio mają tendencję do zapadania na zapalenia uszu zdecydowanie zbyt często nawet jak siedzą w domu :(.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s