O Staszce, kaszce, kozie i upartej kozie

DSCN6938Staszek zaczął dzień od Mszy, a Mszę postanowił spędzić za żywopłotem u proboszcza. Domagał się też konia zza płotu, ale bezskutecznie. Nie było lekko. Być może spędziłby ją godnie, gdyby nie poleciał na laskę. Laska była typową „zmanierowaną wytapetowaną damą z syndromami megalomana”. Miała może 4 lata, a może i nie i biegała w tę i we w tę wzdłuż kościoła czyli schodami, odgięta w tył i wyniosła. Rzucała oczkiem na Staszka, a on pragnął. Nie wiadomo czego pragnął, ale byłby przeszczęśliwy, gdyby choć na chwilę przyjęła od niego misia. Ona jednak przebiegała blisko, tak by się otrzeć, lecz jednocześnie daleko, delektując się, że maluszek nie pokonuje schodów tak sprawnie i nie biegnie tak szybko. I że to on jest tym, któremu zależy. Niemądra koza z mlekiem pod nosem! Mam zadatki na paskudną teściową dla swojej synowej, ale tamtej panienki bym stanowczo nie chciała widywać pod swym dachem ani u boku swego syna. Na szczęście Staszek akurat ma narzeczoną z dobrego domu.

Byliśmy na wycieczce-pikniku w Juszkach. Spotkaliśmy naszą kozę zeszłoroczną, ale zza płotu. Koza ma koźlę i Staszek był zadowolony. I domagał się. Były i kury i to nie na dachu. Na szczęście też i nie w sieni. Trafiliśmy nad jezioro z tego wpisu. Leżeliśmy i jedliśmy kabanosy. Było cudnie. Niektórzy zaczęli grzebać w ziemi i wtedy inni rtzeźwo wyciągnęli z podwozia wózkowego wiaderko i łopatkę DSCN7013oraz grabelki. Dało to zajęcie najmłodszym z nas na wiele minut. Aż zaniemogli na jakimś grubszym patyku. Wówczas zwrócili się o pomoc do matki a zobaczywszy jak jej dobrze idzie, podawali łopatkę z prośbą o napełnienie, po czym zsypywali jej zawartość do wiaderka i ponownie podawali pustą. Gdy piknik dobiegł końca, syn zasnął. Dał się przenieść do auta i spał dalej. Zajechawszy pod dom, przynieśliśmy Eldorado Fortress na trawnik celem budowy i czuwaliśmy nad spokojnym snem maluszka. Eldorado Fortress, podobnie jak Black Seas Barracuda pójdzie wkrótce pod młotek. Przyszedł czas, że maluszek zbudził się, skorzystał z niezapiętych pasów i rozejrzał. Tak ucieszył go widok rodziców zza tylnej szyby oraz ogólnodostępne wnętrze auta, że nie zauważył, że ci rodzice robili coś bez niego. Następnie odbył się grill i syn podbierał ogryzione skrzydełka matce zamiast czerpać z wyselekcjonowanych kąsków. W międzyczasie odbyło się też przekładanie pasów w foteliku dzidziusiowym na najwyższą pozycję, gdyż dzidziuś ma już swoje gabaryty. Była to jedna z najbardziej skomplikowanych i niewdzięcznych czynności ever. Po grillu odbył się spacer, podczas DSCN6976którego zadzwonił ojciec chrzestny proponować matce, że jutro zajmie się Staszkiem przez dwie godziny, co by ona sobie szyła. Jak już wielokrotnie pisałam, ojciec chrzestny (ostatnio przyniósł lody czekoladowo-miętowe!) jest wspaniały. Po spacerze syn odmówił kaszki ryżowej. Zawsze odmawia. Od szóstego miesiąca życia odmawia, a stręczono mu ją wówczas bardzo, co by może raczył choć jedną noc przespać. Kaszka syna była bananowa, co może mu się kojarzyć z wapnem i chorobą, ale mieliśmy jeszcze tylko kaszkę 5 owoców ważną do kwietnia 2013. Gdy sypnęłam kaszką 5 owoców na wodę, wyskoczył z niej obrzydliwy czarny skaczący karaluch! W kaszce dla dzidziusia jeszcze ważnej był! Kaszce, którą ja się miesiącami żywiłam. Ważnej jeszcze! Skakał!

DSCN6994Wracać przyszło nam we mgle, ale i tak wróciliśmy najszybciej w historii naszych powrotów, bo dogadałam się z Mężem, że zwolnię tylko przy fotoradarach, a przez pozostałe wsie przejadę 70 na godzinę. Miałam plan w razie spotkania z panem władzą uśmiechnąć się miło i opowiedzieć o chorym Mężu, śpiącym dziecku i ciężkim życiu kierowniczki, ale jedyny pan władza stał dopiero w Żukowie, przez które z powodu mgły ślamazarzyłam się zaledwie 60-tką. Mgła była gdzieniegdzie okropna i nagle w tej okropnej mgle (ale grubo za Żukowem) w lusterku wstecznym ujrzałam parę świateł żółtych a nad nimi parę migających świateł niebieskich i już dostałam palpitacji, już pomyślałam brzydko o panach władzach i już zwolniłam, gdy okazało się, że żaden pan władza, lecz karetka. Lanos odetchnął dopiero w mieście, gdy dało mu się rozwinąć prędkość 100 nie budząc podejrzeń siedzącego nieopodal Męża i tą wspaniałą pielęgnującą silnik prędkością wziąć kilka ciężarówek.

DSCN6974

DSCN6975

DSCN6984

DSCN6988

DSCN7037

DSCN7043

DSCN7120

DSCN7151

St

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s