Sehnsucht

DSCN7424Jest tak smutno, że nic nie można robić. Znaczy nie brak możliwości robienia czegokolwiek jest przyczyną smutku, lecz brak Gajków. Gajki są fajne i z nimi było fajnie. I dobrze, że będzie ich dużo. To to, że jest smutno powoduje, że nie można nic robić.

Chciałabym, żeby było tydzień temu*. Cała majówka byłaby przed nami. I nie pogięłabym felg. Tydzień temu w oczekiwaniu na gości udaliśmy się na spacer z piknikiem, który skróciliśmy z powodu zimna. Mąż też wchodził na drzewo (gość wchodził 3 maja), ale Mąż wszedł niżej i na łatwiejsze do wejścia drzewo. Gość na swoje drzewo wszedł bardzo wysoko i do tego nie było nisko rosnących gałązek.

Zamiast w domu, powitaliśmy gości nad Wdzydzami, przy czym Mąż wybiegł na przeciw po tym jak usłyszał ode mnie, że jadą. Nie wybiegłby sam, bo by nie rozpoznał. Wybiegł zostawiając Staszka na skale gotowego spadać.

DSCN8135Potem przez dwa dni nie dawałam im ręczników, a oni się wcale a wcale nie upomnieli. A przecież niedawanie ręczników to kwas.

Potem wypuszczono króliczka i to było super, bo króliczki żyją na wolności. Ten akurat króliczek, mimo życia spędzanego w klatce, nie zatracił umiejętności surwiwalowych.

Potem karmiono dwoje dzieci jedną łyżeczką i to było jeszcze lepsze. Eksperci uważają, że nie można dawać dziecku jedzenia ze swojej łyżeczki, bo mu się przekazuje próchnicę, ale dwoje dzieci to przecież już może, bo jeszcze im zęby nie spróchniały.

Potem albo przedtem byliśmy na farmie strusi i tam były struśburgery i gość kupił jednego i każdemu dawał gryza, nawet dzieciom i to było takie normalne. Z tak dużą dawką normalności to my nie miewamy do czynienia.

Potem Staszek został z gośćmi na godzinkę z haczkiem i miał zjeść śniadanie. Ja mam odruch chcenia wiedzieć jak mu było, bo ilekroć jest beze mnie, to potem jestem informowana, DSCN7476co zjadł, co zrobił, co powiedział i jakie miny zrobił i ile razy zmieniano pieluchę i co w niej było i ile. Tutaj wcale a wcale nie spytałam czy zjadł to śniadanie, co zjadł i ile zjadł. Bardzo chciałam spytać, ale wcale mnie to nie interesowało. Wygrałam sama ze sobą i nie spytałam a nikt mi tyłeczka tymi informacjami nie zatruł.

Potem mój Mąż zaniedbał żonę gościa odbierając jej męża na pół dnia.

Było tak fajnie. Nawet Mąż był lepszy i mimo wyruszania po dwunastej nie miał ani jednej pretensji, lecz cieszył się. I do zdrowia przybyło mu chyba +17. My już nie umiemy być sami ze sobą. Rozbili nam małżeństwo.

DSCN7300

Kwoki

Kwoki

*O, 6 lat temu też się zastanawiałam, co bym chciała gdyby dawało się czas cofnąć. Zabawne, że dokładnie 6 lat temu.

Reklamy

6 Responses to Sehnsucht

  1. Maurycy Teo says:

    A ja dziś zabrałem laptop do szkoły i oprócz przeczytania notki mogę ją także skomentować! Już tak zawsze będę robił, że będę brał laptop do szkoły i będę pisał komentarze zamiast uczyć dzieci. Niech sobie odpoczną. Chociaż może nie jest to najlepszy pomysł… 😉

    W kwestii dokarmiania dzieci struśburgerem to mnie dopiero się potem przypomniało, że jeśli chce się poczęstować dziecko nieswoje czymś, to trzeba najpierw zapytać rodzicieli dziecka, czy wyrażają zgodę. A tu nie pomyślałem. Może trochę dlatego, że Stasio było obce, ale trochę jakby swoje? Ja też bym się nie obraził, jakbyś poczęstowała czymś moje smyki…

    Staszek zjadł zaś całą połówkę bułeczki z szyneczką kiedy pozostawał z nami. Gryzł chętnie i był szczęśliwy :). Nie zmienialiśmy mu pieluchy i nie wiemy, co w niej było. W kwestii jedzenia chciałem Cię poinformować, ale najnormalniej w świecie zapomniałem. Było dobrze! I fajnie, że nam zaufałaś i powstrzymałaś pokusę zapytania.

    Zdjęcia mi się dość niewyraźnie wyświetlają. Czy to normalne? Przyjemne jest to z tatusiami i wózkami, tatusiowie są tak kolorystycznie dobrani do wózków :). A na zdjęciu Cytrynny i Męża wyglądają oni jakby ich małżeństwo nie było rozbite. Mam nadzieję, że jednak nie jest.

    Widzę jednak, że stałaś się niemal monotematyczna :). Już tam widzę Męża Twojego, jak Ci wierci za plecami „Napisz jeszcze coś o majówce” :P. Ale pomyślałem, że może dla ratowania zdrowia i małżeństwa warto byłoby zawinąć się z Gdańska i przenieść pod Warszawę albo do Warszawy i tu zamieszkać, studiować i pracować, i spotykać się na co dzień i uciec od kłopotliwych krewnych. Możemy nawet kupić podwójną działkę w Zagościńcu i zbudować się obok siebie. I mieć wieczną majówkę!

    • cytrynna says:

      O, jak Ty będziesz codziennie brał laptop do komentowania, to ja mogę codziennie pisać o majówce!

      A to co Staszo zjadło to mnie naprawdę mało interesuje dopóki nie omdlewa z głodu i nie był to domestos. I bardzo się cieszę, że udało mi się nie spytać i żałuję, żeś teraz powiedział, bo to jednak prawie jakbym spytała. I przepraszam, że ja Twoich nie częstowałam.

      Zdjęcia Waszego syna są niewyraźne celowo, co by żaden zboczeniec sobie nie powiększył. Staszek już spisany na straty, ale syna Waszego chronię celowo:)

      Małżeństwo zaś sfotografowano w tej postaci na początku majówki. Wtedy nie było jeszcze rozbite.

      Jeśli chodzi o przenoszenie, to bym poparła, ale przez najbliższe dwa lata trzyma nas tu doktorat. Potem będziemy albo dalej tu, albo gdzie indziej i nic o tym nie wiadomo. To bardzo okropne, bo na dwa lata nie opłaca się kupować mieszkania, ale dwa lata to już tyle, że nie da się ich przetrwać w takich warunkach. Ale to samo myślałam 3 lata temu a żyję dalej. A wspólny bliźniak bardzo kusi. Chociaż i tak ceny domów w owej wioseczce są lepsze niż ceny jakichkolwiek mieszkań tutaj.

  2. Pingback: Wietnamskie sajgonki | Świat Cytrynny

  3. Maurycy Teo says:

    W ramach zwiedzania po zostaniu wpuszczonym kliknąłem sobie w tak „Bez tagów” i trafiłem tutaj… Natychmiast zrobiło mi się bardzo miło i tęskno… Polubiłem na nowo majówkę i kilka z tych pięknie skomponowanych zdjęć (Stasio i Gabryś śmiejący się z Paszteta, połączenie mężów wchodzących na drzewo i to z mężami i wózkami). Moja Żona już planuje majówkę u Cytrynnów w tym roku. Co z tego wyniknie…?

  4. Maślany Mąż says:

    Jejku, to już było rok temu! Ja chcę znów na majówkę!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s