Bida z nyndzo

DSCN0202Przybyliśmy na wieś niczym Kopciuszki na 3 minuty przed północą, po jednej minucie na każde z nas. Co szczęśliwsi spali po drodze, a innym też się wydawało, że spali, bo NIKT nie pamięta przejazdu przez Wyczechowo.

Planowaliśmy wyruszyć o dwudziestej, ale ponieważ nie było dokąd wyrzucić śmieci, gdyż wszędzie walało się oraz wypełniało kosze pełno puszek od piwa, obsuwa była nieunikniona. Już już byliśmy gotowi, gdy nadszedł moment uruchomienia alarmu, gdyż właściciele mieszkania, w którym pomieszkujemy, chcieli mieć alarm, ponieważ to takie wielkomieszczańskie. Można mieć alarm, włączać i wyłączać go kiedy się zechce. Nieszczęśnikiem, który musiał gadżet załączyć byłam ja, czyli Cytrynna. Chłopcy poszli, a ja zostałam. Uruchomiłam to to, odczytałam napis że czuwanie włączone, podeszłam do drzwi i wtedy zawyło. Szczęśliwie znałam kod wyciszający i jeszcze wiedziałam, który przycisk należy przycisnąć po wpisaniu kodu. Ale bez dwóch siarczystych przekleństw się nie obyło. Język swędzi wciąż a i niesmaku się pozbyć nie mogę mimo zapijania świeżą miętą. Zadzwoniliśmy do eksperta od alarmów, ale on akurat przebywał w toalecie i nie mógł trzymać słuchawki. Czekaliśmy, aż ekspert oddzwoni. Doczekaliśmy się i ekspert poradził, gdzie jest instrukcja, DSCN0198według której można prawidłowo alarm załączyć. Instrukcję znaleźliśmy, lecz jej treść była zgodna z tym, co ja zrobiłam. Podjęliśmy drugą próbę. Tym razem ja byłam wśród szczęśliwie opuszczających dom, a czarną robotę odwalał nasz domowy ekspert- Mąż. Długo to trwało, ale w końcu wyszedł po udanej akcji- w słuchawkach słuch chroniących, które mu kupiłam kiedyś, gdy z ulicy hałasy o dużych natężeniach dobiegały i nerwy szargały (niemiecki szyk zdania).

Obraliśmy kierunek tesko. Tesko jest całodobowe, a nie było jeszcze 22. Skręciłam na Hucisku w lewo, co robię rzadko, ale akurat się dało, to skorzystałam. Nie ma co tłamsić się na darmo. W tesku zamierzaliśmy kupić prezent dla chrześniaka, który przyjedzie jutro, o czym my dowiedzieliśmy się dziś wieczorem. Mąż sugerował jechać do tesko w Kościerzynie, ale ja się obawiałam, czy aby zdążymy do tej Kościerzyny na czas i czy w Kościerzynie tesko też całodobowym jest. Gdańskie tesko nas bardzo pozytywnie zaskoczyło wyborem prezentów. Wybieraliśmy i przebieraliśmy, a w tym czasie synek ściągał wszystko z półek. Ostatecznie wybraliśmy śliczną ilustrowaną Biblię dla dzieci i młodzieży, którą Mąż chętnie by też miał. Do tego dwie płyty z opowieściami biblijnymi starannie wybranymi, gdyż wiemy, że chrześniak słucha płyt czytanych. Ponadto nawinęła nam się milutka gra Super Farmer wymyślona przez polskiego matematyka Karola Borsuka, który dzięki niej wiązał koniec z końcem podczas wojny, a wykonywał egzemplarze na sprzedaż ręcznie wraz z żoną. Pamiętam z wykładów z dziedziny pana Borsuka, że miał on bardzo słaby wzrok i niesamowita wyobraźnię.

Zadowoleni ruszyliśmy DSCN0188do kasy i wielki zonk! Kolejki do kas były ogrrromne jak stąd na Ural. Pracowały tylko nieliczne kasy, a do każdej stało po kilkadzieści osób z pełnymi wózkami. Nie było żadnych kas pierwszeństwa, kasy samoobsługowe były jeszcze gorzej oblegane. Musieliśmy zrezygnować. Starannie poodkładaliśmy nasze prezenty na miejsca, a nie byle gdzie jak należało i odjechaliśmy. Pędziliśmy ile gazu w nodze i ostro testowaliśmy, ile fabryka dała. Na jednych światłach musieliśmy zmienić pas na lewy po to by startować jako pierwsi a nie drudzy. Wystartowaliśmy i zaraz potem wróciliśmy na prawy pas. Facet z prawego pasa miał porządne auto z Francji, ale refleks słaby. Po wielu kilometrach, gdy ja odważyłam się pędzić zaledwie 90-tką, on mnie wyprzedził.

Przybyliśmy do Kościerzyny. DSCN0187Musieliśmy zaparkować w najciemniejszym zakątku parkingu i ustawić nianię Lulaczkowi, co by nikt życzliwy się o niego niepotrzebnie nie zatroszczył. Weszliśmy do sklepu i… zonk gorszy od tego z kasami w Gdańsku. Okazało się, że tesko tesku nierówne. Książek było na lekarstwo, ale raczej dla niebyt obłożnie chorego. Kilka powieścidełek na regale „top 10”. Wśród zabawek były też książki dla dzieci, ale raczej dla dzieci w wieku naszego synka. Gra „25 gier” była o 10 złotych droższa niż w Gdańsku. Farmera nie było wcale. Płyt żadnych. Chodziliśmy dookoła i między półkami nie mogąc nadziwić się. Fejspalm straszny. Zdecydowani nie kupować byle czego, nie mogliśmy kupić nic. Dla zasady chcieliśmy w ogóle nie robić zakupów, ale tesko ma herbatę, którą pijam czasem i to w cenie niskiej, a jak już braliśmy herbatę, to wzięliśmy i ciastka na jutrzejsze pikniki…

Zachęcam do zwrócenia uwagi na Męża, który ma bardzo kształtne łydki. Ponadto jest to Mąż klasy inwalida, gdyż dziś w pracy (a wcale nie pracuje fizycznie) oberwał cegłówką w kręgosłup.

DSCN0192

Reklamy

2 Responses to Bida z nyndzo

  1. katya says:

    Hahahah no to faktycznie z kolejkami mieliście problem:D No ale tak to jest, żyjemy szybko, jesteśmy bardzo zajęci i nie mamy czasu na nic. Mnie w niedzielę rozwaliła pewna sytuacja, miałam niecałą h do odjazdu autobusu a obok centrum handlowe, no to myślę połażę bo na dworze zimno. W sklepie z artykułami do domu, poza tym że jest mnóstwo ludzi w celu szybkiego kupienia prezentu na dzień matki na odwal się, widzę syna, który swoją matkę przyciągnął do tego sklepu. I słyszę jak mówi: no wybierz coś mamo, co chcesz to ci kupię. Ona niezdecysdowana, jakaś taka zdezorientowana, mówi że nie wie. Jakbym ja nie wiedziała co swojej mamie dać, kupiłabym kwiatki bo to zawsze ładnie wygląda a mama lubi kwiatki. Ale u mnie kwiatki były przy okazji, bo uszyłam jej bluzkę:D
    Fajnie że nie daliście sobie zwariować i olaliście kolejki:D

    • cytrynna says:

      Nie jest to takie fajne, bo teraz mnie czeka samodzielna wyprawa z rwącym się na wszystkie strony i żądnym WSZYSTKIEGO Stasiakiem do sklepu i to tramwajem. Ale sytuacja, którą opisałaś wydaje mi się być przykra- ja tam mojej uszyje kieckę, długo będę szyć, do imienin jej uszyję (w lipcu ma) i dwie okazje ‚obsłużę’ jednym wysiłkiem, ale za to jak od serca:)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s