Trzy foty i ze dwa akapity

DSCN5228Menedżer bloga zgłosił zapotrzebowanie na nowy wpis i określił jego specyfikację. Specyfikacja głosi, że mają być chociaż trzy foty i ze dwa akapity. Jest to jawna kpina z co najmniej dwóch powodów. Po pierwsze Cytrynna nie pisuje takich krótkich wpisów, a po drugie menedżer nabija się z Cytrynninego „ze dwa”. Cytrynna odkąd umie chodzić, co sobotę chadzała ze swoją mamą na targowisko (które z okazji soboty windowało ceny) po warzywa, papier toaletowy, masełko, banana lub dwa, słodycze do tuczenia dziecka, którym Cytrynna była… Mama Cytrynny pracowała jak dziki osioł od rana do wieczora i lubiła sobie w sobotę pójść po te warzywa, tak jak teść Cytrynny lubi sobie skosić trawnik. Kiedy kupowała warzywa, zawsze mówiła, że poprosi ze dwie cytryny i ze trzy pomidory. Oznaczało to, że jeśli dostanie 3 cytryny i 4 pomidory, to nie mniej chętnie za nie zapłaci, ale jednak preferuje 2 cytryny i 3 pomidory. Cytrynna osłuchana z taką mową dziś gdy kupuje warzywa zawsze prosi o ze dwie, z trzy, ze cztery i z pięć. Cud, że DSCN5172nie prosi o Z jedną („no da pani z jedną pomarańcz”). Ale Mąż nabija się z tego bezlitośnie.

Obowiązkowym przystankiem w zakupach z mamą była zawsze chemia- sklep miał gigantyczną kolejkę chętnych do nabycia mydełka i fajnego płynu do płukania. Wszystko to miało klimat, a mama zawsze ubolewała, że trzeba papier toaletowy nieść w sobotę i wszyscy to widzą (!) i że mieszkania nie posprzątało się przed weekendem i że tych zakupów się nie zrobiło (weekend służy do tego by sprzątać mieszkanie na weekend). Cytrynnie było to na rękę bo fajniej było pójść po warzywa i pomóc mamie dźwigać licząc, że skapnie jej przy okazji jakieś nowe ubranko. Wolała to dalece bardziej niż jakieś integracje rodzinne.

Dziś Cytrynna nosi papier toaletowy z rossmanna za rogiem i z tamtego się nabija, ale na integrację rodzinną jest skazana. Co weekend, a raczej co niedzielę DSCN4856MUSI wstać przed świtem i mieć od razu spakowany plecaczek i ruszać z kopyta bez poślizgu na jakąś wycieczkę. Wiecznie jest tłamszona i krytykowana przez swojego niezadowoleńca, który chce odpoczywać ‚aktywnie’.

W tym tygodniu przymusowy wyjazd na wieś nie odbył się w sobotni wieczór, gdyż biedna zestresowana miała swoją migrenę i cierpiała na nią samotnie, a synek w tym czasie skakał po stołach i sprawdzał wytrzymałość materiału, z którego jest zrobiony on sam. Wyjazd odbył się w niedzielę, a niedziela ma to do siebie, że najpierw jest Msza i zamiast rano, wyjazd odbył się w południe. Było to poniekąd dobre, gdyż gdańskie Msze są lepsze od Mszy na wsi.

W DSCN5086Kościerzynie synek zwymiotował, potem był kurczak z rożna i szybki wymarsz na wycieczkę do lasu. W lesie były jagody, gdyż to TEN weekend w roku, gdy się zaczynają i poziomki, które też mają teraz swój czas. Niestety było parno i nikomu nie chciało się za bardzo tych jagód zbierać, natomiast główne miejsce poziomkowe znajduje się przy drodze i Cytrynna jako typowa kwoka miała autentyczny stan lękowy na myśl o znalezieniu się tam ze Staszkiem- czy to śpiącym w wózku czy co gorsza obudzonym i ruchliwym. Zebrano więc śladowe ilości jagód i zbyt małe ilości poziomek by robić z nich dżem. Ponadto na niebie wisiała chmura burzowa i co chwila popuszczała, ale ostatecznie zerwała się gdy opuściliśmy zagajnik poziomkowy i pojechaliśmy do Juszek na kozę- przy kozie nas złapała.

Droga do Juszek także obfitowała w atrakcje. Cytrynna włączyła się do ruchu w prawo w ogóle się nie zatrzymując gdyż jechała żwawo a nadjeżdżający z lewej dostawczak był daleko. Jechała już chwilę drogą, gdy usłyszała chamskie w swym natężeniu potrąbywanie, więc czym prędzej zboczyła na pobocze. DSCN5037Wówczas dostawczak minął zielone auteczko a z okna pasażera wychylał się młodzik. Nie jechał zbyt szybko ten dostawczak, a we wsi stanął i kierowca podszedł do Cytrynny z bluzgami, twierdząc, że ona zrobiła głupio i na znaki powinna patrzeć, a on ledwo wyhamował i jeszcze ona dziecko wiezie a on się tak zdenerwował i że ten zjazd na pobocze to też niedobrze. Faktem jest, że na swej pace dostawczej wiózł drugie auto, a na przyczepie trzecie, ale drugim faktem jest, że on JĄ DOGONIŁ i WTEDY zatrąbił jak ktoś, kto po prostu nie lubi, gdy ktoś przed nim jedzie, a nie jak ktoś, komu zajechano drogę. Bo drogi nie zajechano.

Przez całą niedzielę próbowano sfocić uchahanego synka, ale on śmiał się tylko półgębkiem i lekko, jakby złośliwie, nawet wtedy, gdy rzucał kamienie do wody, a rzucał. Cytrynna miała czas do północy by zrobić taką uchachaną focię, która zgarnęłaby wózko-rower za 6000 z rossmannowego konkursu, ale ponieważ lepszej nie zrobiła, musiała posłać .

Wtedy DSCN5249odezwały się kłopoty z internetem. Pomarańczowy armator internetu jest bardzo słaby jeśli chodzi o dostarczanie internetu na wsi. Mimo że mamy kilka klas wyższy modem niż mieliśmy gdy mieszkaliśmy na wsi na stałe, internet jest turbo wolny i nie radzi sobie z utrzymywaniem sesji. O 23 więc okazało się, że zdjęcia posłać nie można. Próby trwały 20 minut, potem podjęto próby przed domem, ale i one nie zadziałały. Wówczas to bojąca się ciemności Cytrynna poprosiła swojego bohatera, by ją wywiózł auteczkiem z dolinki na górkę, co też zrobił, ale i to nie pomogło. Czas gonił i jedynym rozsądnym czynem było popędzenie przed siebie do miasta. Jechali przez noc bez dokumentu ni telefonu, ale na szczęście cel osiągnęli, a do tego było romantycznie i spontanicznie. Przy okazji bohater miał szansę poprowadzić auteczko i poczuć się męsko.

Poniedziałek zaczął się fatalnie i było coraz gorzej. Najmłodsi nie chcieli jeść, kobiety narzekały, słońce waliło… Tylko Mąż był nieskazitelny („to prawda”, powiedział usłyszawszy szkic wpisu). Po chwili załamania przypieczętowanej kleszczem w mężowskim udzie, zadecydowano o pozostaniu aż do wtorkowego świtu i porannym żwawym odjeździe, który tym razem, po raz pierwszy odkąd synek nie ssie mleka, udał się.

DSCN5255Wykradziony czas wykorzystano wyśmienicie. Było słuchanie Kazika, którego słucha się zawsze na urodzinach Męża. Był i obiad na pomoście nad Strupinem, i koza raz jeszcze (tym razem do syta dla nas i dla niej- zjadła Cytrynnine włosy!), i spacer po lesie i gra w UNO, która także odbyła się po raz pierwszy odkąd synek jest po tej stronie brzucha! Potem sklep, bo zabrakło masełka. Ze sklepu wyszedł synek za rękę z panem, taki jest ufny. Nie był to jednak zły pan. Pan, w dodatku imiennik synka, jest strażakiem i pokazał synkowi wóz i akcesoria, ale on (synek) jest tak malutki, że nie skumał i beczał. A był to fajny wóz i fajne akcesoria. Niejedna Cytrynna chętnie by se w takim zrobiła sesję do bloga o sukienkach. Inny pan, co to zna babcię, zagadnął, czy mamy już dwoje dzieci, co było obrazą, bo przecież Cytrynna gruba nie jest. Może ma odrobinę brzuszka, ale w ciąży była i wie jaki to brzuszek i takiego nie ma z pewnością.

Potem znów spacer, znów kąpiel w jeziorze. SynekDSCN5272 poczuł chłód i matka z pełnym poświęceniem oddała mu swoją różową kurteczkę, a on odwdzięczył się tym, że wyglądał w niej apetycznie i twarzowo. Potem widzieliśmy zające i to 3 na raz. Zające są bardzo wdzięczne i też  mają białe pupy. Sarnę z kolei widzieliśmy w niedzielę i wyczuliśmy ją długo wcześniej, gdyż na łące unosił się zapach mokrego zwierza.

Weekend zakończył się we wtorek rano, po przyjechaniu do miasta, gdy synek zwymiotował obficie na siebie i fotelik i zrobił ohaftanki śmierdzące. Zdejmowanie poszycia z fotelika to jest coś naprawdę paskudnego, a czyszczenie fotelika pod poszyciem jest jeszcze gorsze. A przecież dzieci często haftają w auteczkach i to jest takie niefajne, że producenci fotelików tego nie zaplanowali. Inna rzecz, że haftanki się pojawiły w ten weekend pierwszy raz i świadczą o tym, że synek-niemowa nam dojrzewa i ma już chorobę lokomocyjną.

DSCN5182

DSCN5281

DSCN4920

DSCN4927
Follow my blog with Bloglovin

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s