Chwila dla mnie

DSCN9085Powędrowałam dziś do lekarza. Właściwie takiego przez duże L, bo skasował i zdarł co się dało. Fortunę, majątek i zaskórniaki do tego. Ale warto było, bo stwierdził mi chorobę, dożywotnią! Od jutra, skoro świt i co poranek będę zażywać tabletkę, w poniedziałki i piątki półtorej tabletki, a w ciąży jeszcze więcej tabletek. Póki co jednak nie mogę w ciąży się znaleźć chociażby z przyczyn niemożności własnej. Broni więc człowiek tych swoich niby-argumentów przed Maurycym Teo, a potem się okazuje, że  niepotrzebnie się w ogóle człowiek odzywał, bo choćby chciał, to rady nie da, gdyż nie owuluje i mlekotok ma.

Nic to jednak bo lekarz mi naprawi wszystko i jeszcze pokontroluje (podobno za mniejsze kwoty już). A ja do tego schudnę i przestanę być zmęczona i polubię rodzinne wycieczki. Skądinąd ciekawe, że ja taka gruba jestem, a tarczycę (bo o niej mowa) mam akurat malutką. Może ja znikam, a od tarczycy znikanie się zaczyna?

Nie o mnie jednak miał wpis być, bo blog nie za bardzo o mnie jest. Ja się realizuję sukienkami i tam mogę o sobie czasem wspomnieć. Tym razem jednak nie będzie też o Mężu, wraku człowieka ani o Staszku niemowie, który potrafi zaprzeczyć wszystkiemu. Oni swoje wpisy dostaną, gdy odpocznę na moich tabletkach.

W lekarskiej poczekalni, siedząc na skórzanej kanapie i opierając się o dębowe podłokietniki przeglądałam prasę. Prasa była do wyboru diabetyczna i inna. Inna czyli na przykład brukowa. O aktorkach spodziewających się drugich córeczek, o aktorach schodzących się i rozchodzących, o aktorze, który zamieszka pod jednym dachem z byłą żoną, bo kupił apartament w tym samym budynku. O piosenkarce, która miała ośmioro rodzeństwa, a teraz spodziewa się własnego dziecka i bierze do siebie mamę, bo mama niedomaga. Skądinąd pani starsza Steczkowska to silna osobowość, która dała radę z dziewiątką dzieci i jeszcze osiągi miała w nauce śpiewu. A parę stron dalej (chociaż niekoniecznie w tej samej gazecie, bo przejrzałam dwie) o zwykłych ludziach też i ich rozterkach. Pisze laska, że miała ośmioro rodzeństwa i ojca piekarza i było im źle i okropnie. Sama ma teraz męża i dwójkę kochanych dzieci oraz trzecie z wpadki. I pod żadnym pozorem nie chce mieć  więcej, bo nie dadzą rady finansowo, ale jeśli mąż się dowie o spirali, to ją pogoni z domu, bo katolikiem jest i pyta owa laska psychologa znanego z rozmów w toku (ale nie Drzyzgę) i czytelniczki na łamach interii i dostaje odpowiedzi a odpowiedzi żenują. Pisze jedna pani, że sama, choć liczy grubo ponad 40-tkę, to dziecka nie ma, bo nie stać jej. Pisze druga pani, że naucza w szkole katolickiej i szanuje poglądy katolickie, ale to przesada. Piszą inne, że pytająca sama zna biedę i to naturalne, że nie chce tego samego wyrządzić swoim dzieciom. Piszą, że on preferuje przyjemność fizyczną ponad dobro dzieci narodzonych i nienarodzonych. Piszą, że jak mąż taki święty, to niech żyje w czystości. Pisze pani lat 56, że mąż ma rację [z byciem przeciwko spirali] i że ona też ma rację, więc żeby zrezygnowali ze współżycia. Ja się tylko chciałam zapytać, co to za ciemnogród, że o NPRze nie słyszał?

Pofatygowałam się do źródła, a w źródle prawie 400 komentarzy o różnym profilu, których zapewne zainteresowana, o ile istnieje, nie przeczyta w całości, ale jednak gazeta wybrała do druku co bardziej żenujące, żeby swój obraz kreować.

Reklamy

2 Responses to Chwila dla mnie

  1. LolaJoo says:

    oj no to zdrowia, a post tak cudnie się czytało 🙂 Bardzo lubię.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s