Tęgość tęgiego mężczyzny i tężyzna w Tęgoborzu, czyli rzecz o tężcu

DSCN9791Dzień miał być niespecjalny i leniwy, gdyż przez cały dzień miało padać deszczem i przelatywać. Po burzliwej i obfitującej w grzmoty nocy nastał jednak pogodny, acz pochmurny poranek. Poszliśmy na Mszę by zaskoczyć się miło, że wygląda na to iż pierwsze małżeństwo we wsi spodziewa się piątego dziecka, zaś proboszcz zdecydował się przeprowadzić dawno planowany remont elewacji po kosztach. Kościół był do tej pory z białej cegiełki a obecnie zostaje ocieplony styropianem i cegiełki nie będzie wcale widać, ale za to nie będzie też kosztować pięciu fortun. Prawdopodobnie nawet jednej fortuny taki remont nie pochłonie. A i malować potem będzie taniej.

Po Mszy pozwolono mi wypić w pośpiechu herbatę, której nie pozwolono mi wypić rano. Rano biorę tabletkę na czczo i przez pół godziny nie wolno mi pić herbaty i to jest okrutne, bo potem nie dostaję dodatkowego czasu. Tak się mnie tu traktuje! Spakowawszy wszystko co się dało pojechaliśmy nad Strupino, gdzie biwakowaliśmy wczoraj po południu. Nasza plaża była na szczęście niezajęta, ale nosiła ślady bytowania wandali w postaci jakiejś zupełnie obleśnej konserwy, petów, ampułki wyglądającej groźnie i ziarenek kukurydzy oraz rozlanego wosku. Konserwa okazała się być resztką świeczki i mamy nadzieję, że ampułka też, ale pety i kukurydzę musiał Mąż w czynie społecznym zebrać (pozbierał wszystko z woskiem włącznie ale bez konserwy, bo ta się nie zmieściła do butelki po ajsti), gdyż zamierzamy na tą plażę często wracać. Jest taka odludna, że można tam sobie być nawet grubym jak ja, albo mieć spadające gacie jak Mąż, albo nie mieć ich wcale jak synek. Po mnie szybko zaczął chodzić kleszcz i nawet go sfociliśmy. Ta starcza skóra na zdjęciu to moja prawa ręka. Pozwalałam mu przechodzić z ręki na rękę i z ręki na nogę dając złudzenie, że może sobie wybrać najlepszy kąsek aż w końcu zatłukłam drania i rozerwałam na strzępy. Mąż wyłowił z jeziora kamyczki i za ich pomocą wyznał mi miłość. Wszak dziś minęło 76 wspólnych miesięcy. Synek znów się specjalizował w piciu Bobofruta. Robi to doskonale i prawie się nie oblewa, chyba że zapomni iż trzyma kubeczek. Niestety nie było dość ciepło by się w całości zanurzyć i popływać, a miałam dziś strój z dwóch kawałków i zrobiłabym to szybciej niż wczoraj.

DSCN9769Po około dwóch godzinach plażowania uznaliśmy, że już dość i postanowiliśmy udać się na spacer usypiający synka. Synek zjadł obiad, potem zjadł jeszcze banana i sucharka i znów trochę banana i pił picie i pił drugie picie i co jakiś czas się o coś upominał i szliśmy i szliśmy i okrążyliśmy całe Strupino, co zajęło nam bez mała 3 godziny a synek oka nie zmrużył. Mieliśmy tylko jeden mały popas na ‚naszym’ pomoście, gdzie synek dwa razy wrzucił kamienie do wody, a Mąż je dwa razy wydobył. Za każdym razem wydobywał o jeden mniej niż wrzucono, gdyż kamienie zapadały się jak kamień w wodę. Synek wykorzystał wówczas moment zdjęcia pieluchy na oddanie srużki do jeziora, co wskazywałoby iż jest dzieckiem trochę odpieluchowanym. A rodzicom oszczędziło 72 grosze! Bardzo fajnie! Strupino jest wielkie i całe otoczone biwakami. Niektóre biwaki mają pełno wychodków a jeden biwak ma tylko dwa wychodki i ludzie wychodzą w las i zostawiają multum papierków. Za każdym razem podcierają się w innym miejscu! Jest to wyjątkowo przykre, bo tak źle traktowany jest DSCN9900najlepiej znany nam brzeg! Podczas okrążania szliśmy też ścieżką, którą wczoraj szły konie i leżały tam także ich stolce. Mąż, który chodzi w lesie boso, bo nie ma czucia w stopach, ale czuje, że po mchu idzie się najprzyjemniej, musiał zaprzeć się z całych sił i wznieść powyżej poziomu swoich stóp by je ominąć, gdyż nie domyłby kopyt a ponadto uważa, że KOŃSKIE STOLCE TO TĘŻEC!!!* Synek, który lubi wywalać buty, wywalił lacze firmy KROKS i my je wprawdzie podnieśliśmy, ale na koniec spaceru okazało się, że jednego lacza brakuje. Już wiemy, co jutro zrobimy. Wprawdzie to lacze za dyszkę, ale dyszka to kupa kasy, więc mamy zaplanowaną trasę spacerową na jutro:) Tym niemniej zupełny czilałt i bezstres, bo w razie niepowodzenia, to jednak lacze za dyszkę a nie buty za pińćset. Okrążanie Strupina ma jedną wadę w postaci giezów latających i gryzących. Ja mam około 170 ugryzień na kończynach. Mąż nie ma żadnego, bo szłam za nim i strącałam.

DSCN9843Z nieuśpionym dzieckiem wróciliśmy do domu po mleko, była już 18-ta! Liczyliśmy, że zaśnie nam we Wdzydzach. Ale ledwo opuściliśmy auteczko, synek ujrzał ambulans i myśl o spaniu minęła niczym poranna mgła. W karetce spędził mnóstwo czasu i ani na chwilę nie przestawał się cieszyć, co jest niejako sprzeczne z naszymi rodzicielskimi zamiarami, gdyż postanowiliśmy, że nasze dzieci nie będą się bawić karetkami ani szpitalami, nawet z Dupelka.

Przy ponownym ładowaniu się do auteczka synek raczył rzec, że on tatę koffa. Słowo powtórzył kilkukrotnie  żeby nie było wątpliwości, gdyby ktoś postronny je miał.

A zaraz dla własnej przyjemności będziemy oglądać nawzajem swe ciała pod kątem towarzyszy. Mąż zapowiedział!

*Ja, która zjadłam wszystkie rozumy i umiem zinterpretować internet na swoją korzyść, wiem, że w końskim stolcu nie ma tężca, bo koń z tężcem nie robi.

DSCN9778

DSCN9846

DSCN9849

DSCN9923

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s