Siatka z pyrkami

DSCN0326Pisanie wpisów na bloga ma ostatnio bardzo niski priorytet, co znajduje odzwierciedlenie w ich ilości. Wyższy priorytet ma tyle rzeczy, że i wpis ten powstaje tu oto od poniedziałku i powstać nie może, bo cały się zdezaktualizował.

O, na przykład pisałam o śniegu, że spadł. Spadł, ale dawno. Ja jednak mocno to odczułam, bo spadł w minimalnej koniecznej do maksymalnego utrudnienia życia ilości. Spadł, stopił się i zamarzł tworząc ślizgawki oraz błotniste breje tam gdzie zasypano go solą. Sól uniemożliwia stosowanie lekkich i ładnych butów, a wymusza noszenie kłopotliwych w wiązaniu starych traperków w kolorze niegdyś białym, którym już zaszkodzić nie może. Miałam fajne buty na sól i niesól, ale poszedł w nich zamek a rzeczoznawca nie znał się na rzeczy i odrzucił reklamację. Bardzo to przeżyłam.DSCN0383

Niedawno babcia (moja mama) opowiadała dziecku o wielkiej orkiestrze mocno przeżywając numer finału, bo chciała, żeby został społecznikiem i interesował się akcjami, które się odbywają. Mówiła między innymi, że będą zbiórki do puszek pod kościołami. Synek po opowieści poprosił, by jeszcze raz powtórzyć mu ten kawałek o kościele. Wszak bardzo lubi „kościel”. Ale na skutek nie zostania zrozumianym dostał całą historyjkę. Nauczył się też zasypiać przy różańcu, ale musi być to różaniec mówiony przez tatę. Konkretnie to nauczył się udawać, że śpi i momentalnie wstawać w stanie pełnej trzeźwości, gdy tata wraca do domu. Wówczas woła „Tatuś! Pan Jezus z Tobą”. Właściwie zbojkotował nawet cowieczorne czytania na rzecz owych różańcy. W sumie mu się nie dziwię, bo cowieczorne czytania straciły na jakości. Wieczorami każde zdanie odczytuję ziewając. Wczoraj udało mi się odczytać więcej zdań, bo Mąż mnie skatował i sterroryzował i bardzo się pobudziłam. A zrobił to za pomocą kawałka kurzu zdjętego z sufitu, którym mnie straszył. Ja myślałam, że to pająk. Usiadł też na kołdrze, pod którą znajdowała się moja nóżka (tupcia). Musiałam się mścić, ale mam ograniczoną sprawność, zmniejszone siły i jeszcze muszę chronić brzuch. A Mąż jednak jest relatywnie zwinny.

DSCN0348Samo małżeństwo ostatnio o mało nam się nie rozpadło, kiedy to jedna strona za plecami drugiej wrzuciła do kominka gazetki Jehowe. Strona pokrzywdzona nigdy by nie dała ich spalić, a druga strona przejrzała gazetki i kilka potencjalnie ciekawych zostawiła. Ale Mąż, jakkolwiek pokrzywdzony nie byłby, wie, że swoją żonę musi kochać, bo to w gruncie rzeczy bardzo dobra żona. Ostatnio roztopiła go zupełnie, gdy wyszli z kościela i wrzucili panu zeciszka, którego synek miał wrzucić do puszki, gdyż lubi wrzucać do puszek. Poszli dalej i owa żona zaczęła rozmyślać na głos, że  ma w aucie rękawiczki a pan miał takie zmarznięte ręce. Ostatecznie zamiast rękawiczek, które jednak są sentymentalne, dali sporo dodatkowych moniaków o wartości posiłku, ale roztopione serce Męża zostało.

Regularnie chadzamy (synek i ja) na spacer między innymi do windy, którą jeszcze do zeszłego tygodnia synek odwiedzał z dziadkiem. W poniedziałek z racji umiejscowienia windy w muzeum nieczynnym w poniedziałki, winda nie była otwarta (a obeszliśmy budynek ze wszech stron). Regularnie po drodze z tego spaceru sprawdzamy wszystkie drzwi, czy są otwarte. Na ogół wszystkie są zamklęte. Owego dnia nie musieliśmy sprawdzać, gdyż po drodze minęliśmy przystanek autobusowy z dziećmi, które podnosiły z chodnika lód. Synek też podniósł, ale odrzucił szybko. Potem jednak zdecydował napełnić lodem każdą dłoń, a na pytanie, czy chce zanieść lód do domu, przytaknął skwapliwie*. Na skutek braku wolnych rąk, sprawdzone zostały i to pobieżnie tylko jedne drzwi.DSCN0306

Wkrótce kończy nam się przegląd, ale podobnie jak w zeszłym roku, kiedy to z racji braku kierowcy udało nam się go przenieść o prawie dwa miesiące, zamierzamy ów przegląd znów opóźnić, co by nam nie zepsuł wydatków ze stycznia. W ostatnim dniu ważności przeglądu wrócimy ze wsi, a potem nie ruszymy auteczka z różnych przyczyn aż do lutego. Różne przyczyny to między innymi wyjazd do Oslo w weekend za dwa weekendy oraz wyjazd Męża na dalekie południe. Do Oslo lecimy się przelecieć, gdyż było najtańsze, a my nigdy jeszcze nigdzie nie lecieliśmy i chcemy ten pierwszy raz przeżyć razem. Potem zaś szanowny małżonek uda się na tydzień do słonecznej Barcelony na krewetki i inne owoce morza, które powinny nazywać się zwierzętami morza, ale wtedy nikt by ich nie jadł. A określenie „owoce” sugeruje, że są i smaczne i zdrowe. Rozważaliśmy polecenie tam wszyscy razem, ale nie stać nas na podróż (tak, przecież wielokrotnie pisałam, że jesteśmy biedni:)). Zanosi się, że jednak 1. lutego trzeba już będzie ten przegląd zrobić, co by Mąż nie musiał bulić za taksówkę na lotnisko.

i007877Mąż dostał w Wigilię od swojej  teściowej Autobiographię Liroya (książkę, nie mylić z płytą) oraz Wołanie kukułki, które czytamy razem na głos. Gdy teściowa mojego Męża zobaczyła Wołanie kukułki u nas, zdziwiła się bardzo, gdyż przekonana była, że ona kupiła li i jedynie ‚książkę o jakimś muzyku’. Jakimś! Czy ktoś to rozumie?!? Zafascynowani trylogią Taxi, kupiliśmy sobie Taxi4, ale nie dane nam było je zobaczyć, bo płyta, którą mamy to HD DVD, a odtwarzacz DVD, chociaż całkiem niezawodny, zawiódł przy tak wysokiej jakości. Zobaczyliśmy za to New York Taxi i bardzo się ucieszyłam, bo użyli tam żółciutkiego Lanosa. Żółciutki znakomicie się prezentował na hamerykańskich drogach, ale potem do mnie dotarło, że nie użyli go z powodu jego fajności, lecz chcieli zakpić. Hamerykanie nie znają się na autach. Wczoraj widziałam jak pani kosmetyczka z dołu wsiadała po zamknięciu lokalu do Lanosa, a wiem, że ma też inne droższe auto albo i dwa. Może sprawiła sobie porządny Lanos na zimę? Zaczęliśmy także oglądać Borata, ale zdecydowaliśmy przeboleć stratę 10 złotych na płytę niż męczyć zmysły oglądaniem czegoś tak niesmacznego.DSCN0320

Jeśli chodzi o nasze zmysły i to, co je aktualnie bawi, to najbardziej bawi nas koleżanka, która pragnie zostać friganką, bo chce być antysystemowa. Ponadto postanowiła nie myć włosów, chyba, że jajkiem. A w ogóle to jest już weganką i jedzie bez krowiego mleka, więc musiała odrzucić idealne do smażenia masło klarowane na rzecz tłuszczu roślinnego. Nie wiem, czy weganom wolno myć włosy jajkiem. Codziennie zapewniane są nam kwiatki. Jednym z kwiatków były bezmózgie kurczaki, które mogłyby dzięki temu nie cierpieć.

W kwestii moich dzieci, to synek nauczył się popylać na rowerku (miał utrudnione zadanie, bo do czasu, gdy nie umiał chowałam tenże rowerek do szafy), jest dzieckiem podejrzanie szczęśliwym i śmieszy go brzuszek. Operuje słowami ‚śmiesznie’ i ‚sympatycznie’, co w moim osobistym odczuciu jest urocze i sympatyczne. Co rano podaje mi tabletki, których biorę osiem. Zaś drugi syn lada chwila osiągnie półmetek (mam nadzieję, ze jeszcze go nie osiągnął). Śniłam wczoraj o przedwczesnych porodach. Może to znak, że należy spakować torbę do szpitala? Na poprzedni poród pakowałam rano, podczas skurczy i jakoś dałam radę. Kupiłam sobie także rajstopki ciążowe, co by znów nosić sukienki i trochę przypominać kobietę, ale naczelna wyrocznia w postaci mojej mamy przekonana jest, ze rajstopki mi się nie przydadzą, gdyż DSCN0077brzuch będę miała dopiero latem. Ta sama naczelna wyrocznia kazała umyć drzwi wejściowe i zetrzeć ten zeszłoroczny napis Trzech Króli (nie poprawić, zetrzeć!). A w kwestii samego szpitala, to regularnie jeździmy na niego spojrzeć, bo synek lubi polodówkę.

A jeśli chodzi o moje relacje z moimi młoszymi dziećmi, to ten nowy uciska mi wątrobę i uciska ogonek. Ledwo siedzę. Ten ogonek bardzo daje się we znaki i czuję, że długo nie pociągnę taka uciskana.

*Nie wiem, czy przytaknięcie było rzeczywiście skwapliwe. Ale tak mi pasuje jako środek artystycznego wyrazu. Natomiast zaprzeczenia w synkowym wykonaniu są o wiele ciekawsze- są jednoczesnie przekornie, entuzjastyczne i radosne: nn-iiii-e-ee.

Reklamy

4 Responses to Siatka z pyrkami

  1. Asia says:

    och zdjęcie z chlebem bomba, no i dobrze, że udało się post sfinalizować 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s