Wysokie progi

DSCN1406  Ilekroć tworzę wpis, on nie potrafi sprostać moim wielkim oczekiwaniom. Nie mogę publikować, tego, co piszę, bo obniżyłabym poziom, który przez lata tak pieczołowicie wznosiłam. Można wznosić poziom? Niewykluczone, że wypaliłam się jako blogerka, ale za to jestem fantastyczną gospodynią domową (tylko nie przypadkiem panią domu, pani nie chodziłaby w getrach…), bywam też dobrą mamusią, w kwestii bycia idealną żoną mam ułatwione zadanie, bo jestem nią na odległość. Plecy bolą mnie straszliwie, ale korzystam z nieobecności Męża i śpię na łóżku z pozycji wyjustowanej zamiast na swojej, mniejszej oczywiście, połowie.

Chciałam jeszcze dużo rzeczy napisać, ale one nie trzymają poziomu. Poprzeczka jest tak wysoko, że można POD nią prześlizgnąć pytanie: co lepiej zjeść jutro na obiad? Karbonarę własnej produkcji czy kanapkę z Subwaya? Po składniki co Karbonary i tak pójdę do budynku, w którym mieści się Subway… Uprzedzając najmilszą i najżyczliwszą z możliwych odpowiedzi: nie dam rady obu, chciałabym jak nie wiem co, ale nie dam rady.

Reklamy

7 Responses to Wysokie progi

  1. Maurycy Teo says:

    Zjeść Subwaya, kupić składniki do Karbonary i ugotować pojutrze, będziesz mieć dwa dni wolnego… 😉 Ja bardzo lubię Subwaya. Mnie się kojarzy ze Szkocją. Tam jest Subway co trzecią ulicę, po pięć w małym miasteczku…

    • cytrynna says:

      Dziękuję, to była dobra rada i od razu bardzo mi się spodobała, ale dzisiaj małe nóżki nie dały mi pójść tak daleko jak subway i musiałam zadowolić się tańszym „parmezanem” kupionym w pobliżu.

  2. Iwona says:

    A ja jeszcze nigdy nie jadłam kanapek od Subway… ciekawe co mnie ominęło? 😉

    • cytrynna says:

      Bardzo dużo. Ich pieczywo jest niepowtarzalne. Pracuję nad własną wersją sub-kanapek, ale z powodu braku pieczywa nie mam szans. Ich sosy też są lepsze niż kupić można. I nigdzie w okolicy nie mogę kupić salami-pepperoni, a to też ważny składnik. Chociaż jak już osiągnę swoje mistrzostwo, to nigdy więcej, nawet w razie głodu, nie pójdę do subwaya, więc się za bardzo nie staram z tymi swoimi:)

      A dla mnie samo miejsce jest dodatkowo sentymentalne, bo dzięki zżeraniu tejże kanapki spotkałam swojego Męża bez jego ówczesnej prawie-dziewczyny i mogłam swobodnie sobie odbić:D

  3. Goria says:

    Może ja mam dzisiaj jakiś dziwny nastrój, ale wszystko ok?. Nie chodzi mi o plecy, ale o samopoczucie.

    • cytrynna says:

      No tak umiarkowanie dobrze. Fizycznie to nawet świetnie, mentalnie to nijak. Średnia jest i tak na plus. Nie umiem już pisać porządnych wpisów, nie wyszła mi karbonara (wyszła, ale nie tak jakbym chciała…), moja mama ma falę niezadowolenia z życia i ze mnie, nie wykorzystałam dobrze nieobecności męża, a on zaraz wraca. Dzięki, że pytasz:)

      • Goria says:

        Dobrze, że wraca. W poprzednim miejscu mój facet miał wyjazdową pracę – przez 6 miesięcy w roku prawie ciągle go nie było. Niby są telefony i internet itd… ale co z tego, jak fizycznie tej osoby nie ma. Ale na szczęście facet potem wraca i jest lepiej 🙂 trzymaj się ciepło!!!!!!!!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s