Z tyłu liceum, z przodu muzeum

DSCN7060Znacie teorię o przeniesieniu ośrodka bólu? Obok teorii o motywach chodzących grupami jest to moja ulubiona. Od wielu miesięcy doskwiera mi mniej lub bardziej kręgosłup. Zewsząd słyszę, że nie powinnam podnosić synka, bo urodzę albo inny powód pada. Ale nie mogę nie podnosić, bo on się miło tuli właśnie podniesiony. Miło się tuli też po drzemce i to niepodniesiony, lecz podchodzi, więc teoretycznie podnaszam na marne, ale tulić raz dziennie po tej drzemce tylko? Przestałam za to nosić po schodach dłuższy czas temu. Kręgosłup pracuje tak czy owak i bólu nie da się uniknąć. Dopiero od niedawna zdarza mi się poleżeć na plecach i nie umieram od tego. Leżenie na plecach ma tą zaletę, że wedle książeczki dla dzieci o czekaniu na rodzeństwo zwanej u nas w domu „książką o szpitalu”, dzidzia ma w tej pozycji najwięcej miejsca. W praktyce Ursus* wykorzystuje te okazje i miota się wówczas na wszystkie strony a my mamy fajne widowisko.

Czemu zawdzięczam możliwość leżenia na plecach bez umierania? Chciałoby DSCN7072się móc powiedzieć, że skurczowi, który przeszedł przez łydkę 3 dni temu i zostawił ślad, ale niestety nie. Mam dużo poważniejsze dolegliwości. W sobotę zachorowałam NAPRAWDĘ! Rozbolały mnie wówczas dziąsła. Akurat w sobotę nie bolały jeszcze dość i głównym ośrodkiem bólu był pęcherz, który jednak szybko przeszedł. Wtedy poczułam te dziąsła. Oczywiście nie leci mi z nich krew i są ładne, ale bolą. Prawdopodobnie stracę całe uzębienie. Są naprawdę ładne. Nie pokażę na zdjęciu tylko dlatego, że to dość intymne, ale widziałam dużo szczęk w internecie i daleko mi do paradontozy. A jedna moja koleżanka to w liceum miała już brzydkie. Daleko mi do czegokolwiek. A bolą. I schnę. Schnę, bo boli mnie picie gorącej herbatki. Pijam letnie ciecze i jadam letnie posiłki. Od poniedziałku dzwonię do „swojej” dentystki, ale ona nie chce odebrać. Dzisiaj odwiedziłam lub obdzwoniłam w sumie 7 gabinetów i żaden nie odebrał telefonu a z tych odwiedzonych tylko jeden był czynny. W tym czynnym mi powiedzieli, że mi nie pomogą, bo jestem w ciąży. Naprawdę tak powiedzieli. Powiedzieli też, że jeśli chcę, to mogę usiąść i poczekać (do 20?) aż skończą z umówionymi pacjentami, ale i tak nie pomogą, bo w ciąży to musi ginekolog ze mną przyjść do gabinetu i odpowiadać za każde lusterko, którego użyją do oglądania moich ładnych, lecz bolących dziąseł. A ja nawet nie wiem, czy moim ginekologiem prowadzącym jest pani z przychodni czy doktor, u którego dawno nie byliśmy, bo pani z przychodni mnie oglądała za darmo (obustronne darmo, ona też nie płaciła!).

Dorzucam drogim czytelnikom fotki z tyłu i z przodu żebyście mogli sobie oblukać jak się prezentuję na miesiąc przed planowanym porodem Mieczysława Ursusa. Z tyłu to takie nie całkiem udane liceum, a z przodu bardziej jak szafa. Ale czuje się mimo zębów bardziej na liceum, bo zawsze byłam dzielna. A po weekendzie upiekę drożdżówki z rabarbarem. DSCN7114
*Ursus zwany także Mieczysławem, gdyż wedle pewnej książki historycznej Mieszko/Mieczysław także znaczy niedźwiedź. Wedle jednego z senników „Niezależnie jednak od tego, jak powstało, imię Mieczysław istnieje, a jego liczba wynosi SIEDEM. Daje to Mieczysławom filozoficzny stosunek do życia, każe im się wiele zastanawiać nad sobą i swoim losem, czyni z nich myślicieli i intelektualistów.” Zatem od nazwania synka Mietek powstrzymuje nas jedynie pewna piosenka o Mietku, którą wprawdzie lubimy, ale rozumiecie.

Reklamy

5 Responses to Z tyłu liceum, z przodu muzeum

  1. Iwona says:

    Ale Mieszko byłoby bardzo ładnie! 🙂
    I co z tymi dziąsłami, kurcze no!? Pij dużo wody z sokiem z cytryny, jedz dużo kiwi i kapuchy kiszonej i w ogóle dużo zielonego – u Was już wiosna pełną parą 🙂

    • cytrynna says:

      Dzięki, nie wiem czy to cytryna pomogła czy samo poszło, ale jest nieco lepiej, płynnie przeszło w zatoki. Zaś na naszym zielonym rynku to mam dwa skrajne zachowania- albo kupuję tylko to, co się zużyje-czyli ciągle to samo, albo robię duże zapasy tego na co mam smaka i potem nie przerabiam tego, bo poza mną nikt nie je eksperymentów.

  2. Goria says:

    Mieszko jest śliczne jednak i historyczne i tradycje :). Okropnie współczuje bólu zębów. Wyleciała mi plomba, i dopiero za trzecia próba udało mi się dostać do dentysty (bo tuz przed weekendem) i kobieta nie chciał mi dać środka przeciwbólowego, za to kazał swojej asystentce postury Agaty Wróbel mnie trzymać. Bylo strasznie. Jak mi przejdzie trauma to może napisze na blogu, ale do tej pory mnie boli po jej działaniach.

    A może ci się ząb mądrości wyżyna? Szkoda byłoby stracić zęby. Trzymaj się!!!!

    • cytrynna says:

      Asystentka od trzymania to brzmi strasznie. Ale Mieszka nie bierzemy pod poważną uwagę jakkolwiek się miło kojarzy.

      • Goria says:

        Przeczytałam komentarz o leżeniu (u mnie) i życzę ci żebyś sobie mogła kapkę poleżeć i odpocząć – ale tak bez bólu czy wyrzutów sumienia!!! Buziaki!!!!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s