A gdzie czapeczka?

Taka sytuacja: Wasz 3-latek* skacze do jeziora. Co robicie? Iluż z Was skoczyłoby za nim na głęboką wodę? Jak szybko byście to zrobili? Czy rozsznurowywalibyście Wasze Reebok’i? Czy opróżnilibyście kieszenie z telefonów, smartfonów, ejpadów i innych nieodpornych na wodę cudów elektroniki? A może nie moglibyście skoczyć, bo do piersi mielibyście przytroczone jakieś niemowlę?

Oto bohater. On nie wahał się ani ćwierć nanosekundy. Nie zsunął nawet laczy ze stóp. Wskoczył jak stał. A elektroniki nie nosi by być zawsze gotów.DSCN4647

A oto żona bohatera. To ona nosi całą elektronikę (dwie stareńkie nokie- z 2007 i z  2010), niemowlę w chuście i co tam jeszcze. A dzisiaj nosiła też taki sam t-shirt jak bohater, dzięki czemu mogła mu swój oddać gdy ten jego się zmoczył i obyło się bez szwanku na męskości bohatera.

DSCN4653

Oto 3-latek. On też się przygotował. Dziś wyjątkowo założył trampki- swoje najtańsze buty, które tez najlepiej zniosły to, co przyszło im znieść.

DSCN4555

Oto brat 3-latka zwany blacichem. I on miał swój udział. To jemu zmoczyły się włosy gdy matka w chuście ukucnęła, by przejąc 3-latka od ojca bohatera i wciągnąć na pomost zanim urwał się uchwyt, którego obaj się trzymali (w sensie, że 3-latek i ojciec, blacich trzymał się tego, że lubi mleko). I to on oddał bratu swoje skarpetki- jedyną część garderoby, której nie było akurat dziś na przebranie**.

DSCN4211

Oto 3-latek raz jeszcze. Jest bardzo dzielnym chłopcem. Nie wypił ani kropli wody. Nie oddychał pod wodą i machał rączkami. Po wyjściu z wody nie martwił się wcale o siebie, ale o odpływający lacz ojca-bohatera. I nie zapłakał. Jeno nagrody się domagał.

DSCN4631

Oto znów bohater. Do wody skoczył tak szybko, że osiągnął dno jeszcze przed 3-latkiem. Szrama na ramieniu nie jest głęboka, ale jaki efekt! DSCN4649

A gdzie czapeczka? Bohater, po dogonieniu swoich uciekających laczy przyszedł na brzeg, gdzie wszyscy już się przebierali i chciał przytoczyć ten kawał***, ale wówczas okazało się, że czapeczka została na dnie jeziora, zupełnie jak w tym kawale.

A cała rzecz działa się nad jeziorem Babiniec, gdzie w poniedziałki dzieją się cuda-niewidy. Jeśli spytać ojca-bohatera, to powie Wam, że tydzień wcześniej widział tam nagą nimfę. Jeśli spytać matkę 3-latka, to powie wam, że tydzień wcześniej 3-latek zrzucił do wody sieci i zaczęły tonąć, a ojciec bohater  akurat nie mógł ich wyłowić, bo miał ranę, której nie moczył. Zmoczyć przyszło się matce, która jeszcze chwilę wcześniej myślała, że jest za stara by w ogóle wejść do jeziora i która nie miała stroju kąpielowego.

*ogólnie x-latek, my akurat dysponujemy 3-latkiem, ale wiek nie gra roli.

**Torba z zapasową garderobą dla dzieci jest tak ciężka, że czasem przeważa pusty wózek.

***
– Czy to Pan wyciągnął mojego synka spod lodu?
– Tak.
-A gdzie czapeczka ?!?

Reklamy

9 Responses to A gdzie czapeczka?

  1. Maurycy Teo says:

    Ogólnie bardzo podziwiam bohatera. A gdyby trzylatek wpadł do klatki z niedźwiedziem? To co wtedy?

    A poza tym ja tu widzę pewne braki. A gdzie notka z lipca?

    • cytrynna says:

      Za notkę z lipca już oberwałam, a tylko pół-słusznie, bo napisałam ją, tylko mi się zdjęć dobrać nie chciało i tylko dlatego jej nie było. Miło Cię tu Mateuszu widzieć. Tylko trochę mniej miło niż byłoby na Kaszubach:)

      • Maurycy Teo says:

        Ale jeśli notka z lipca jest napisana, to dobierz do niej pojedyncze zdjęcie jakieś i opublikuj, przecież można publikować z datą wsteczną, nikt się nie jorgnie ;). Ja w każdym miesiącu maltretuję Żonę żeby napisała notkę, choćby już była końcówka. Tak to jakoś łyso. Ja nie miałem miesiąca przerwy od początku (2005) i honor dla mnie, żeby było ;).

        A na Kaszubach bym chętnie był tylko nie wiem, czy to się jednak uda. Nie wyzłaszczaj się na mnie na blogu, wytłumaczę wsio telefonicznie. Pozdrawiam!

      • cytrynna says:

        Nie umiem się ograniczyć do pojedynczego… Pojedynczość uznaję tylko w przypadku małżonka/partnera. A poza tym to nauczyłeś mojego Męża nowego słowa i ja nie wiem, czy on mnie nie obraża teraz nadużywając go.

      • Lolinka says:

        Ja chciałam powiedzieć, że z tymi Kaszubami to wszystko przeze mnie :(.

      • cytrynna says:

        Ależ zupełnie nie przez Ciebie. Maurycy wkrótce do mnie zadzwoni i mi wszystko wytłumaczy żeby zdążyć prze kolejnym moim wpisem.

  2. Maślany Mąż (w przerwie w pracy) says:

    Czy masz Mateuszu na myśli sytuację w której Misia i Staszek wpadają razem do klatki?

    Ja tu widzę jeszcze inne braki. Rok temu rzeczony trzylatek był nazywany czterolatkiem. Co więcej, gdyby spytać w urzędzie, to stwierdziliby, że zdarzenie odbyło się w ostatnim dniu jego bycia dwulatkiem.

    • cytrynna says:

      Bo mi się już wszystko pomerdało. W ogóle bez sensu, bo jednego dnia kończą Ci się dwa latka, a następnego dnia Ty kończysz 3-latka. Ile masz latek przy założeniu że każdy rok, o który zahaczyłeś jest Twój? Ja niedługo pójdę do urzędu po PESEL to spytam jak to było.

  3. Pingback: Keep calm and watch wanilaski | Świat misiów, stworzeń i pobratyŃców

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s