Jak zabija się w Polsce?

IMG_0211Mam dziadka, a dziadek ma raka. Miał go już w 2008, ale się wyleczył. A teraz ma znowu. Gdzie indziej. Dowiedział się o tym jakoś w sierpniu, skierowano go na 2 tygodnie do szpitala w P. Przyjęli go o dziwo od razu. Cała rodzina odetchnęła z ulgą, bo skoro tak szybko się zajęli, do tego specjalistyczny ośrodek leczenia tego właśnie raka… Dwa tygodnie badań i dziadek wrócił do domu. Od sierpnia regularnie kursuje między domem a P. W P. robią jakieś badania, w domu każą robić inne. Okazuje się, że jest jeszcze jeden rak tam gdzie był kiedyś. Albo przerzut tego, który jest. Badają, debatują, a czas leci. Badają, bo im się wydaje, a muszą mieć pewność. Muszą mieć pewność, że ten gdzie indziej jest taki sam jak ten podstawowy. Bo jeśli tak, to nie będą musieli dziadka leczyć. Nie będą musieli, bo  ich kontrakt opiewa tylko na leczenie tych właściwych. Nie będą musieli, bo przecież „i tak się nie opłaca”.

Co mówi pani doktor? Pani doktor mówi coś w stylu „jak pan się tyle lat nie badał, to nie ma co się teraz spieszyć”.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s