Grafomania

DSCN9978Za chwilę napiszę, co dziś zrobiłam. Mąż mówi, że lepiej żeby wpisy były krótkie, lecz regularne niż przydługie i od wielkiego dzwonu. Ale akurat chwilowo muszę pisać żeby się rozćwiczyć, bo ten sam Mąż, który chce wpisów krótkich lecz regularnych, domaga się opisania naszej tegorocznej rocznicy ślubu i będę musiała w tym celu naprawdę być w formie.

Otóż dzisiaj zrobiłam tak wiele, że aż sama nie wierzę, że tyle się dało zrobić w jeden dzień. Na samym początku wstałam wcześnie, bo jak jeden syn się odezwał, to zaraz drugi chciał mleczko i o powrocie pod kołderkę nie było już mowy. A była 6:45. Czyli nieźle, bo prawie 5 godzin snu i to ciurkiem*. Udało się jednak przetrzymać dzieci w jednym pokoju bez za głośnych okrzyków jeszcze przez półtorej godziny i Mąż sobie pospał, bo przecież teraz musi. Jakoś tam rano zrobiłam przeszczep kawałka klawiatury z prawie nieużywanej literki Q na bardzo częstą literkę E. Bo E po tym ostatnim czyszczeniu jakoś się popsuła i potrzebowała tego przeszczepu. Teraz działa jak należy. DSCN0994

Potem umyłam włosy i spryskałam je nawet odżywką. A potem Mąż, który był dziś u babci na śniadaniu, zadzwonił, żeby mu rzeczy na basen przygotować. Mąż po posiłku nie wchodzi na górę, bo by mu posiłek siadł na żołądku zamiast przelecieć, ale ja zejść nie mogłam, bo miałam mokre i spryskane odżywką włosy. Zatem rzuciłam wszystko przez okno. Z trzeciego piętra. Wrócimy do tego jeszcze.

Później odbyło się rozpakowywanie zmywarki. Oba dziecka to lubią i każde przychodzi wtedy do kuchni na swoich kończynach i garną się. Następnie chyba Ursus odsypiał noc a mi udało się uporządkować wydatki gromadzone w postaci paragonów od początku lutego. Był ich cały kartonik. Był też jakiś spacer z dziećmi. W międzyczasie zadzwonił Mąż, że nie udało mu się pójść na basen bo mydełko w płynie się rozpadło (chryzantema z mydełka w płynie) i zalało ręcznik i gatki**. Doprawdy nie wiem jak to się mogło stać.

DSCN1765Wszyscy (w sensie ja i dzieci) ugotowaliśmy obiad dla mnie na dwa dni. Wspaniałomyślnie nie wmieszałam kaszy do eintopfu i dzięki temu Mąż może mi połowę zabrać. Mąż nie lubi kaszy, woli najgorszy ryż od przepysznej kaszy jęczmiennej mazurskiej. Udało mi się też podjąć decyzję na temat rolet- że nie zamówię ich przez internet tylko sobie zawołam do domu pana z próbnikami. Zapodano Ursusowi marchewkę i pietruszkę, ale nie zareflektował. Później odnaleziono w jego buzi jakieś orzeszki (nie wiadomo skąd). W innym międzyczasie odkryłam, że w najbliższy weekend telewizja disnej junior zapuści nam*** każdego dnia po 5 nowych odcinków Kaczych opowieści. Trwa spór czy siostrzeńcy Donalda są dziećmi w naszym wieku, czy jednak są młodsi. I udało mi się z sukcesem umówić do dentysty, a to dopiero wyczyn. Wymagało to wielu telefonów celem skoordynowania czasu pani dentystki z czasem opieki osób które nie mogły się dziećmi zając w jednym z terminów i czasem osób, które przyjmą dzieci podczas umówionej już wizyty.

A na koniec dnia zapuściłam jeszcze zmywarkę żeby dzieci jutro miały. Nie chciało mi się ani trochę, ale czego się nie robi. I jeszcze usunęłam 50 smsów. I ryż ugotowałam temu Mężowi. I piorę ten jego ręcznik utytłany z mydełku raz po raz i pieni się to ach jak pieni.

DSCN9981Myślę, że chociaż ten wpis jest nieco kijowy, to jeśli nie wydarzy się nic ważnego i wymagającego pilnego opisania, następny będzie mógł już być o naszej tegorocznej podróży  lifetime.

*Bezdzietny kumpel Męża [a wszyscy nasi kumple są bezdzietni] mówi czasem, że jest niewyspany i że musi odespać 10 godzin.

**Mydełko jest jak widać najtańsze. Zawsze się łamię w Rossmannie i mam ochotę na jakieś lepsze, ale Mąż gubi mydełka, dlatego na basen ma najtańsze.

***Jak wiadomo my telewizora nie mamy, ale rodzice na wsi mają.

Reklamy

6 Responses to Grafomania

  1. Lolinka says:

    O Cytrynno, jaką masz PIĘKNĄ kuchnię! Masz udającą drewno podłogę zamiast jedynie słusznych płytek! Będę Ci jej zazdrościć po wsze czasy.

    • cytrynna says:

      Dziękuję, nie będę fałszywie skromna, mi tez ta kuchnia się bardzo podoba, sama ja wymyśliłam, wyczerpało mnie to tak bardzo, że już nie jestem w stanie podjąć miliona kolejnych decyzji, ale w końcu mogę wrzucać kuchnię na bloga jak gdyby nigdy nic i udawać, że pokazuję dzieci:D

  2. Maurycy Teo says:

    Właśnie chciałem również napisać że masz ładną kuchnię i że też by taką się chciało mieć, choć ja nie lubię bieli, wolę brązy. Ale myślę, że moja Żona nie ma co zazdrościć, bo ja już planuję jak zerwać płytki z podłogi i położyć tam jakie wenge albo deskę sosnową czy coś. A meble kuchenne u nas też będą w bieli i to nie takie ładne…

    • cytrynna says:

      Niech Maurycy położy moderaty wiąz. A gdzie te białe meble nie za ładne? W wynajętym czy kupujecie? Czy wynajęte można sobie edytowac o podłogę? A jeśli można podłogę to czemu nie meble?

  3. Jestem tu do tyłu z nowymi postami, które powstają jak grzyby po deszczu, ale wczoraj każdą wolną chwilę poświęcałam na dyskusję z Wielkimi Literami, a wieczorem nie działał mi internet, bo Ty jeszcze nie wiesz, ale to jest kolejna rzecz, która nas łączy; domek na wsi i kompletnie beznadziejna sytuacja z internetem. 😦 Jestem nawet na 0,02% powierzchni Polski, gdzie nie ma sygnału naziemna telewizja cyfrowa. Taki smuteczek.
    Wiesz, zmywarka to chyba sprzęt, który kochają wszystkie dzieci. Moje ma ochotę zawsze wejść do środka.
    Co do kuchni, to u mnie też meble białe (chociaż może lekko wpadają w beż) i niestety nie mogę pochwalić tego wyboru, bo one są zawsze brudne. Bo my jesteśmy raczej brudasy i rzadko sprzątamy takie rzeczy jak drzwiczki od szafek, a tam bez przerwy przychodzą koty i brudnymi łapami się na tych drzwiczkach wyciągają i w ogóle syf straszny.

    • cytrynna says:

      Jestem naprawdę bardzo nisko intelektualnie, bo musiałam najpierw zagooglać, co to te Wielkie Litery i zobaczyć, że nie ma takiego portalu i dopiero potem skumałam, o co kaman. Nasz beznadziejny internet jest równie kiepski tu i tam, bo to modem, który czasem nawala, bo się zagrzał, a czasem nawala mu Orange. Moja mama pyta, czemu nie kupimy sobie internetu z kabla, ale różnica w cenie między kablem a modemem (który jest tu i tam), to coś pomiędzy jedną a dwiema książkami w miesiącu.
      A zmywarkę to ja kocham bardziej od moich dzieci. Dla nich to tylko zabawka, a dla cud techniki. Uwielbiam zapuszczać zlew i ona mi to umożliwia. Ona zmywa szybciej niż ja zapuszczam. Dzięki niej nie mam depresji kuchennej. I, jak wynika z kilku ostatnich zdań, my też raczej brudasy:) Ale o meble dbam jak perfekcyjna pani domu, bo są nowe i ładne i chce mi się jeszcze.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s