Akap-Ulko

DSCN0125O tym, że motywy chodzą grupami wiedzą już wszyscy. Motyw Acapulco przewinął się przez nasz dom, bo ostatnio odsłuchujemy na drodze wyjątku pirackich, czyli kradzionych, płyt nagranych przez młodziutką Cytrynnę przed piętnastu laty. Przewinął się i obok nas, ale poza domem, bo w mijający właśnie weekend bawiliśmy się na weselu u państwa młodych i leciała tam muzyka. A potem przewinął się wokół naszego samochodu tworząc nad nim tunel, bo jechaliśmy przez Ulkowy. O tym, co to te Ulkowy to pewnie nie wie żaden czytelnik, bo to wioska zabita dechami. Wioska znajduje się w bok od drogi, którą jeździmy czasem do rodzinnego miasta. W bok od drogi do rodzinnego miasta znajduje się też wiele innych wiosek, dlaczego więc ta miałaby być szczególna? Otóż dlatego, że Mąż miał niegdyś kolegę o imieniu jakimś i nazwisku Ulko. I DSCN0078ZAWSZE, ale to zawsze gdy mijamy ten drogowskaz na Ulkowy, to sobie tak śpiewamy w rytm Akapulko imię kolegi (dwie sylaby) i jego nazwisko (Ulko). A dziś przypadkiem przejechaliśmy osobiście przez Ulkowy, ale o tym później.

No więc wczoraj o którejś tam wróciliśmy z wesela i poszliśmy spać. A już o ósmej i po jakichś czterech pobudkach w międzyczasie nasz mały Ursus zarządził początek dnia. Wówczas to Mąż zabrał ten Ursus na spacer a mi i Staszkowi pozwolił tym sposobem pospać. Pospaliśmy tyle, że nie pyknęliśmy Mszy o 11:30 i chcieliśmy pyknąć inną Mszę po drodze, najlepiej o 13. Bo ruszaliśmy dziś w drogę akurat- na poprawiny. I tak oto około 12:30 znaleźliśmy się w Pruszczu Gdańskim- mieście z 4 kościołami  i bez trudu znaleźliśmy pierwszy z nich- ale Msza w nim odbywała się o 12:00. DSCN0131Przy użyciu prymitywnej komórki z internetem znaleźliśmy informację o innym kościele, który miałby Mszę o 13, ale nie ma jej w wakacje, bo w wakacje zamiast tego ma Mszę o 20. Bardzo niefortunne, bo przecież Msza o 13 jest właśnie pożądana. Jadąc dalej, o 12:55 znaleźliśmy trzeci- taki z Mszą o 12:30. Opuściliśmy Pruszcz. Kolejną wioskę mijaliśmy o 13:05. Był tam i kościół i byli wokół niego ludzie, więc zatrzymaliśmy się by sprawdzić ile minut się spóźniliśmy i okazało się, że ów kościół miał Mszę o 12:45! Gdybyśmy nie stracili czasu na szukanie kościoła w Pruszczu, to pyknęlibyśmy sobie tą Mszę w wiosce Łęgowo, a tak to nie.

DSCN0145W rodzinnym mieście pojechaliśmy do galerii handlowej, bo Mąż, który wprawdzie nie uznaje zakupów w niedziele, potrzebował krótkich spodni, gdyż było mu gorąco w spodniach długich. Mąż ma tylko jedne dobre krótkie spodnie i wiele niedobrych, więc ewentualny zakup krótkich spodni był uzasadniony. Zmierzył wiele spodni, ale większość spodni jest niewygodna, a te, które są wygodne to akurat z tyłu odstają tak, że wychodzi pupa. Nie wiem jakie wy macie pupy (piszcie w komentarzach!), Mąż ma akurat ładną, ale nawet jego pupa nie powinna się wystawiać na widok publiczny*. To chyba niezbyt fachowe szyć spodnie, z których wychodzi pupa? Ja Mężowi uszyję spodnie, z których pupa mu nie wyjdzie, ale dopiero wtedy, gdy będę miała czas. Aktualnie czasu nie mam, bo czytam. Kupiliśmy spodnie, które nie są ani brzydkie ani niewygodne ani nie wychodzi z nich pupa, jeno nieco DSCN0130za drogie były. Mąż się od razu przebrał i pojechaliśmy na poprawiny. I weszliśmy i przez wzorek w szybie (takiej mlecznej) zobaczyliśmy, że ja z moimi jeansami i Mąż ze swoimi krótkimi spodniami jesteśmy chyba nieco zbyt nieformalni. Mąż zmienił spodnie na długie i zastanawialiśmy się, czy nie powinniśmy pojechać do pobliskiej mamy przebrać mnie, ale wtedy nadjechała koleżanka w wieczorowej sukience i podczepiliśmy się do niej żeby wejść bez zwracania uwagi. Skądinąd przy tych nowych spodniach Męża wciąż wisi metka, więc jak się rozmyślimy, to oddamy je, a co!

Czas mijał aż nadszedł czas odwrotu. Chcieliśmy zdążyć na tą przeniesioną z godziny 13 na godzinę 20 Mszę w Pruszczu. Nie wyszło nam to, bo pojechaliśmy po bezdrożach takim niby-skrótem. Pod i nad autostradą przejechaliśmy w sumie 4 razy. I kiedy już się skumaliśmy, że nie zdążymy, to akurat DSCN0153nawinęły się te Ulkowy i mogliśmy sobie pozwolić na ich odwiedzenie. A potem podzieliliśmy się ciastem ze znajomym bezdomnym panem, który ucieszył się z niego bardziej niż ucieszyłby się mój idący właśnie na dietę brzuszek i poszliśmy na Mszę ostatniej szansy do zaprzyjaźnionych miki-anów**, gdzie dzieci mogły się bawić. A małe Ursusy to się nawet bawiły z innymi małymi dziećmi piłką. Piłka wpadała pod meble w zakrystii i wracała a gdy raz nie wróciła, to szukaliśmy kija, ale jedyny podłużny przedmiot w zakrystii jest na załączonym zdjęciu i uznaliśmy, że go nie użyjemy.

*Mąż się upiera żeby był przypis i mini-kandy dla tych, którzy zgadną z jakiej książki wzięło się wystawianie na widok publiczny. Nagrodą jest publiczna pochwała.
**tak na dominikanów mówi to z naszych dzieci, które już od jakiegoś czasu mówi

DSCN0151

Reklamy

6 Responses to Akap-Ulko

  1. zuziaszulist says:

    Od kilku godzin nie myślę o niczym innym, gdyż bardzo chciałabym wygrać kandy, ale nie mam pojęcia o jaką książkę chodzi. Teraz mam tylko nadzieję, że to coś bardzo trudnego, a nie super oczywistego. 🙂 Co do reszty pytań, to informuję, że moja pupa też bardzo ładna!
    Żałuję, że nie ma zdjęcia spodni. 😦

    • cytrynna says:

      Przepraszam za brak odpowiedzi. Mam nadzieję, że Czytelniczka nie myślała nad tym więcej niż owe kilka godzin. Przypuszczam, że motyw wystawiania na widok publiczny nie jest jakoś unikatowy, ale Mąż akurat miał na myśli porno dla nastolatków- trylogię Ann Rice o śpiącej królewnie.

      • zuziaszulist says:

        Czytelniczka długo o tym myślała i czekała na odpowiedź, która (ku jej ogromnemu rozczarowaniu) tak długo się nie pojawiała. 😦 Nigdy w życiu bym na to nie wpadła, ponieważ jednak moja odpowiedź była jedyna, uważam, że i tak należy mi się przynajmniej słowne wyróżnienie w kandy!

      • cytrynna says:

        Będzie pochwała, albo lepsze kandy. Coś będzie. Nie będzie tak, że niczego nie będzie!

  2. Maurycy Teo says:

    Powiększyłem sobie zdjęcie żeby się przyjrzeć Ursusowi, ale ponad nim jest pani w bardzo ładnej spódnicy. I ładność widać jak się powiększy, bo na małej to nie widać. Jakby jeszcze powiększyć, to kto wie co by było widać! Ale Ursus też piękny, najpierw był bardziej podobny do Piotra, a teraz to już włosy ma Twoje.

    • cytrynna says:

      Dobrze, że to nie ja jestem panią w spódnicy na zdjęciu. Strach pomyśleć że Maurycy mógłby sobie tak wnikliwie badać moje spódnice czy są ładne. A ja akurat nie za dużo uwagi obecnie do odzieży przywiązuje.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s