Kilka plecaków i jeden beret

DSCN8814Nie zdążyłam jeszcze opisać jak to spakowaliśmy się w jeden plecaczek, podrzuciliśmy dziatwę dziadkom i udaliśmy się wraz z całym blogiem do Torunia, a tu znów podróż. Tym razem część dziatwy udaje się z nami, a wyruszamy do Zielonej Góry na gościnny występ. Z tego powodu (tej dziatwy, nie występu), potrzebnych będzie o kilka plecaczków więcej.

Nie jest za kolorowo, bo podróżować będziemy pociągiem, ale po wielkim wahaniu ta opcja zwyciężyła. Pociągiem jest oczywiście drożej niż samochodem. Ale za to krócej. No i nie trzeba się o pociąg martwić. A auto akurat chwilowo niedomaga. No i wciąż nie zdobyłam miana kierowcy doświadczonego, gdyż mój dzienny rekord to zaledwie 300km. I nigdy nie jechałam po autostradzie. I jeszcze Mąż woli pociąg, gdyż w pociągu lepiej się przygotuje do występu.

Szkoda oczywiście tego niejechania samochodem, bo o jeden rzut beretu od Zielonej Góry jest granica niemiecka. Robiąc zaledwie jeden rzut beretu i jeden krok przez granicę moglibyśmy podwoić ilość zagranic, w których postawiliśmy swe wspólne małżeńskie kroki*.

DSCN8793Jeżeli syn będzie uprzejmy zasnąć w podróży to i ja poczytam choć przez chwilę. Ale jeżeli nie, to czeka nas droga przez mękę czy jakoś tak. Bo o ile dziecko świetnie się bawi we w miarę czystym domu, to w kuriozalnie brudnym pociągu trzeba dziecku zabronić WSZYSTKIEGO.

Nie mamy jeszcze noclegu, ale jest pełno noclegów i każdy się nadaje, chociaż żaden nie oferuje łóżka małżeńskiego. Ani dżakuzi. Szkoda. Chyba wybierzemy taki najbliżej dworca.

Mąż, któremu woda sodowa powoli uderza do głowy, planuje, że gościnne występy staną się u nas normą i będziemy jeździć z prelekcją po całej Polsce. Także załatwiajcie terminy w Waszych miejskich i gminnych ośrodkach kultury i zapraszajcie nas. Z chęcią przyjedziemy. Ach, jaki jest temat naszego występu? Nie wiem. Mąż ćwiczy w domu, ale woli przemawiać do ścian w kuchni niż do mnie. Chyba ściany mu bardziej przypominają publiczność. Nie wiem czy to wrzuta w stronę publiczności czy też ja powinnam się czuć dotknięta.

*Każde z nas postawiło swe kroki w niejednej zagranicy, a Mąż to nawet i poza Europą. Ale odkąd wpadliśmy w związek, to utknęliśmy na Kaszubach i widziała nas tylko zagranica norweska. Raz, przez jeden dzień.

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s